...Obudziłam Ellie i zabawiłyśmy się w szpiegów.Viola była chyba nie co zaspana,ponieważ walnęła w ściane...Zaczęłyśmy (ja i ellie) brechtać na całego,natomiast Viola szła dalej waląc co chwile w jakieś drzwi,przedmioty,szafki i wywracając się przez sztuczną wiewiórkę.
Nagle zobaczyłyśmy coś zaskakującego.
O rany!Viola i Louis!!!!-Razem wyszeptałyśmy .
Ujrzałyśmy Viole i Louisa całujących się!!!!
Następnego dnia zobaczyłam śniadanie na mojej nocnej szafce.
Były to naleśniki z nutellą w kształcie serca.
Oooo-Powiedziałam wzruszona,ponieważ nikt nigdy nie zrobił czegoś takiego dla mnie.
Wszystko pochłonęłam w 1sec.Poszłam się ogarnąć i ubrałam w ten zestawik. Ellie i Viola jeszcze spały więc oblałam je lodowatą wodą.
Debilko!-Wrzasnęła śmiejąc się Ellie.
Haha-Zaczęłam się brechtać.
O ty teletubisiu!-Wrzasnęła radośnie Viola.
Poszłyśmy na dół,do kuchni zrobić chłopakom niespodziankę.
Po chwili wszyscy byliśmy w kuchni.
Nagle Harry ,,przez przypadek' poślizgnął się i upadł na Ellie.
Auuć!-Wykrzyknęła Ellie.
Przepraszam-Powiedział szczerze Hazza.
Ellie uśmiechnęła się i powiedziała:
Nic się nie stało.
Nastała chwila ciszy.Zobaczyliśmy coś czego nigdy byśmy się nie spodziewali. Ellie i Harry zaczęli się całować.
To za dużo jak na jeden dzień-Pomyślałam.
Byłam jednak szczęśliwa że moja BFF nie jest samotną idiotką mieszkająca w villi i co noc wpieprzająca
lody o 23:00 jak to ja robię.
Zaczęłam się trochę smucić że będę mieszkała z gromadką kotów jako stara panna.
Niall zauwarzył mój smutek.
Chodź ze mną....-Powiedział Niall.
Po chwili znaleźliśmy się w moim pokoju...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz