środa, 29 maja 2013

Rozdział #14

...Krzyczałam jeszcze przez jakieś 2 min.Widziałam tylko czerwoną twarz.
Hahah-Zaczął się ktoś śmiać.
Co się tu dzieje?!-Zapytałam całkowicie nie rozumiejąc.
Ktoś włączył światło.
O Rany!Wy żyjecie!!-Wykrzyknęłam uszczęśliwiona.
No tak,a czemu nie?Chcieliśmy Ci zrobić niespodziankę. -Powiedział Zayn.
Taka niespodzianka że jako prezent dostaje zawał serca?!-Zapytałam trochę wkurzona.
Oj,nie gniewaj się.My naprawdę chcieliśmy dobrze...A żeby Ci to udowodnić ,proszę.-Powiedział Niall dając mi małe pudełeczko.
Co to jest?-Zapytałam.
Nie czekając na odpowiedź otworzyłam śliczne pudełeczko.
Ojejku!Jest śliczny!-Wykrzyknęłam wyciągając piękny złoty naszyjnik z małymi brylancikami z napisem
,,Lena'' .  
Chłopacy!Dziękuję!!-Powiedziałam przytulając ich pięciorga.
Hallo!My też tu być!-Wykrzyknęła Ellie udając że strzeliła focha.
A ten prezencik też jest od was?-Zapytałam.
E...y... Tt....Taaaaaak.-Powiedziała Ellie i Viols.
Yhyy-Od powiedziałam i tak nie wierząc w to co mówią.
Po chwili zjawiła się reszta osób zaproszonych przez chłopaków.
Za uwarzyłam.że Harry'emu cały czas towarzyszyła Sara.
Wy nadal skłóceni?-Zapytałam Ellie.
Tak!I jest mi z tym dobrze.Niech gada sobie z tą idiotką,która nigdy nic nie osiągnie z taką gębą i szopą którą nazywa fryzurą!Przecierz ona nie będzie mieć żadnej przyszłości!Na aktorkę się nie nadaje,nawet jakby miała zagrać jako jednorożec!Ma takie gały że mogli by ją wziąć za sowę!No i patrz jak się szczerzy!Ciekawe czy te szpary między zębami to na żetony?!-Powiedziała nie chcąc hamując słów.
Ellie,nie być taka agresywna.-Uspokajałam ją.
Okey,ja idę potańczyć z Louisem,zaraz wracam.-Wykrzyknęła Viola wchodząc na środek ,,parkietu'' .
Nie obrazisz się jak ja także zatańczę z Niallem?Obiecałam mu taniec za te wszystkie starania.No wiesz,niespodzianka,łańcuszek...
Spoksik,ja sobie tu postoje -Powiedziała uśmiechając się.
Zaczęłam tańczyć z Niallem.Za uwarzyłam,że Harry niepewnie podszedł do Ellie,ona natomiast odwróciła się do niego plecami i udawała ze coś pisze na komórce.
Miałam taką nadzieję że się jeszcze pogodzą.
O 00:00 skończyła się zabawa i wszyscy goście poszli.Widziałam że Hazza był strasznie załamany.
Słuchaj,wcześniej nie mieliśmy jak pogadać.Możesz mi powiedzieć o co tu chodzi?Kim jest ta Sara?-Zapytałam.
On mi wszystko wytłumaczył i wszystko nabrało jak najbardziej sensu.
Gdy skończyliśmy rozmowę wywlokłam się na górę i poszłam do swojego pokoju.Ledwo co weszłam na łóżko.Byłam tak zmęczona dzisiejszym gonieniem za kartkami a później jeszcze tańcami.
Gdy się położyłam od razu zasnęłam.Następnego ranka ( wstałam o 9:00) poszłam do łazienki się ogarnąć,uczesałam się (kok) i ubrałam się w ten zestaw (tam gdzie jest biała bluzka).
Luke przyszedł do mnie.Był bardzo szczęśliwy.Poszłam coś zjeść.Na śniadanie były parówki z bułką i herbatą.
Dzień dobry-Powiedział ubrany,uczesany,umyty i wesoły Niall.
Hej,o której ty wstałeś?-Zapytałam nie co zdziwiona.
Ymm nie dawno.Chłopacy jeszcze śpią?Idę ich obudzić.-Powiedział.
Okej-Od powiedziałam.
Już po 5 min. zjawiła się reszta. Spojrzałam na kalendarz.
Ehh... jeszcze tylko 3 dni i do szkoły.-Powiedziałam znudzona.
Nom...-Od powiedział Liam.
A właściwie do jakiej szkoły wy zamierzacie pójść?-Zapytałam podejrzliwie.
Wszyscy się uśmiechnęli w tym samym czasie jak na jakiś znak, i patrzyli na mnie.
Co?Powiedziałam coś nie tak?-Zapytałam nie co zmieszana.
Powiedzmy że...będziemy się widywać dość często.-Powiedział Louis.
Chłopaki!Czemu mi nie powiedzieliście!To świetnie!!-Zaczęłam krzyczeć z radości.
Po południu wyszłam z Violą i Ellie do centrum handlowego by wszystko im wytłumaczyć z Sarą....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz