piątek, 17 maja 2013

Rozdział #3

...Staliśmy tak jeszcze kilka chwil ,aż w końcu odezwał się Louis.
No jak ładnie się przedstawiliście a teraz...kto chce popcornu?
Wszyscy w tym samym czasie odwróciliśmy się w jego stronę z tą samą sarka styczną miną.
Okej,rozumiem...sam zjem.-Powiedział pokazując nam język.
Pierwszy raz Ci pomogę-Wykrzyknął Liam
I właśnie wtedy zaburczał mi głośno brzuch.Wszyscy zaczęli się śmiać a ja za czerwieniłam się jak burak.
No to jednak chyba nie zjesz sam popcornu.-Powiedział Niall.
Kogoś mi przypominacie z głosu... ale nie mogę was skojarzyć-Przerwałam nie słuchając Nialla.
No wiesz co?!Ja tego nadal nie pojmuje!!! Jak możesz nas nie znać!-Wrzasnął dziwnie Zayn,.
Ogarnij się pierogu!-Zażartował Niall
To może ci coś zaśpiewamy to sobie nas przypomnisz-Powiedział Harry.
Okey,ale jeśli będziecie śpiewać jak stare barany to ja dziękuję.-Od powiedziałam
Zaśpiewali moją kolejną ulubioną piosenkę ,,Kiss You".
One Direction?-Spytałam udając niezainteresowanie.
I tyle?A nie może hmm..OMG TO ONE DIRECTION!!!-Powiedział dalej oburzony Zayn.
OMG TO ONE DIRECTION!Ja nie moge ale ze mnie szczęściara!Dajcie mi autograf bo zaraz umrę!!!!-Przedrzeźniałam Zayna i w tym samym czasie zażartowałam sobie z Zayna.
Chłopacy się śmiali jak nie wiem co,chociarz nie rozumiałam dlaczego.Po chwili za uwarzyłam że piesek -ten prawdopodobnie bezdomny-położył się obok mnie i polizał mi dłoń.
Polubiła Cię-Powiedział do tąd milczący Liam.
Polubiła?To jest suczka?-Zapytałam.
Tak rano byliśmy u weterynarza i powiedział że to suczka rasy Golden Retriever.
Ej chwila...Gdzie Luke?-Niepokojąco zapytałam.
Tu-Powiedział Louis pokazując mojego psiaka zżerającego na współe z Louisem popcorn.
Hiehie-Odpowiedziałam z ulgą.
A jak jej daliście na imię?-Zapytałam z zaciekawieniem.
Daisy-Od powiedział Harry.
Ładnie.
Gdzie mieszkasz?-Zapytał Niall.
W kartonie-Od powiedziałam żartując.
NO to masz załatwiony nocleg-Wtrącił się Liam.
Że co?-Zapytałam nic nie rozumiejąc.
Zamieszkasz u nas.-Dokończył Zayn.
Bez urazy ale...Jest tu chyba za mało miejsca.
Chłopaki zaczęli się śmiać.
Co jest?-Zapytałam.
Czy ty myślisz,że takie sławy jak my mieszkamy w byle jakim orzeszku?-Powiedział znowu wtrącając się Liam
Hę?-Zapytałam już kompletnie nie rozumiejąc.
Temu bałwanowi chodziło o to że nie mieszkamy tutaj,to jest domek naszej kuzynki i mieliśmy się zaopiekować jej kwiatami czy coś tam.-Rozwinął Niall pokazując na zwiędłą paprotkę.
No i wy naprawdę chcecie się zaopiekować tym psem?-Powiedziałam nieco złośliwie.
Wszyscy się zarumienili (oprócz mnie rzecz jasna) i uśmiechnęli.
Poszłam do ich łazienki i dopiero przed lustrem za uwarzyłam że jestem w samej bieliźnie i niebieskiej koszuli do prawie kolan.
Co wyście zrobili z moimi ubraniami?!?!?!?!
Po chwili byli już w łazience.
Ymm emm ... daliśmy na grzejnik bo były całe mokre...-Powiedział puszczając do mnie oko Niall.
Dałam mu lekkiego kuksańca.Wszyscy znowu zaczęli się śmiać.
No ale pomyśleliśmy żeby ci dać koszule...-Dalej naigrawali się,
Zbocz uchy!-Powiedziałam uśmiechając się.
No więc zostaniesz z nami?-Zapytał nadal chichocząc Harry.
Hmmm...Okey!To kiedy jedziemy do tego waszego domu?
Już?-Od powiedział Louis
Godzinę później byliśmy już na miejscu.I nagle znieruchomiałam...

мαℓιиσωу кιѕιєℓ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz