...Następnego ranka postanowiłam,że ubiorę się w kupiony wcześniej zestawik. Nie był on ,,szałowy'' ale akurat miałam ochotę go założyć.
Idziemy?-Zapytałam Liam'a.
Co?-Odpowiedział pytaniem nieco zdziwiony.
No...na to spotkanie jakieś.-Powiedziałam.
A okey tylko mu napisze SMS że już jedziemy.-Odpowiedział.
Okey.-Potaknęłam.
Już po 10 min. znaleźliśmy się w fajnej,eleganckiej kafejce.
Byliśmy pierwsi.
No więc jak ma na imię?-Zapytałam.
Roy.-Odpowiedział.-A co,ciekawa?
Nie,tylko nie chcę sobie obciachu zrobić.-Powiedziałam zirytowanym tonem.
Tak sobie to tłumacz.-Wymamrotał uśmiechnięty.
Cześć,jestem Roy.-Powiedział ktoś za mną.
Hej.-Powiedziałam odwracając się.
Siadaj Roy.-Zachęcił Liam.
Już po chwili chłopak imieniem Roy siedział naprzeciwko mnie.
To ty jesteś ta sławna Lena?Wiele o tobie słyszałem.-Powiedział.
Mam nadzieję że wiele dobrego...-Szepnęłam.
Tak,tak. ,,Słyszeć o tobie dużo.Uczyłem się Polski ale jak o tobie usłyszałem,uczyłem się mocniej!''.-Powiedział po polsku.
Mocniej?-Zapytałam.
Ymm...Bardziej.-Poprawił się.
Gadaliśmy tak przez 2 godz.
Ja muszę już iść,a wy sobie tu pogadajcie.-Powiedział uśmiechnięty Liam.
Jak sobie chcesz.-Odpowiedziałam-No więc chcesz coś jeszcze wiedzieć?
Tak.-Powiedział.
Co takiego?-Zapytałam.
Podasz mi swój numer tel.?-Odpowiedział pytaniem.
Hah.Okey...-Powiedziałam podając mu swój numer tel.
Po powrocie do domu zauwarzyłam że nikogo nie ma.
Po tej myśli usłyszałam jednak coś w stylu szeptu.
Głosy dochodziły z góry.Po cichu weszłam na górę.Zobaczyłam że drzwi z pokoju Nialla były uchylone.Stanęłam i wychyliłam głowę.Ujrzałam Nialla...całującego się z Sarą!
Nie mogłam wykrztusić z siebie słowa,więc poprostu wyszłam z łzami w oczach.
Zamknęłam się w swoim pokoju.Rozryczałam się na dobre.Wykręciłam numer do Roy'a.
Halo?-Usłyszałam.
Opowiedziałam mu to co zobaczyłam.Łzy już lały mi się w każdą stronę.
Chłopak słuchał mnie uważnie i za każdym razem pocieszał.
Po chwili usłyszałam drzwi wejściowe.Byli to chłopacy którzy skąś wrócili.
Zeszłam na dół cała czerwona.
Co się stało?-Zapytałam widząc ich smutne miny.
To chyba my powinniśmy zapytać.-Powiedział Louis patrząc na moją czerwoną twarz.
Nie ważne,mówcie.-Zachęciłam.
Niall!-Wywrzeszczał Zayn.
Już schodzę!-Odkrzyknął Niall.
Po chwili był już na dole z Sarą.
Coś się stało?-Zapytał patrząc na mnie i na chłopaków.
Wyjeżdżamy na 4 dni...-Oznajmił Liam.
Kto?-Zapytał speszony Niall.
My!Ty,ja.Zayn,Harry i Louis.-Powiedział Liam.
Dlaczego?-Zapytałam.
Koncerty...-Odpowiedział Hazza.
No właśnie!A dzień bez ciebie to nie dzień,prawda chłopaki?-Powiedział Liam patrząc na mnie.
Wszyscy się przytuliliśmy.
Ale masz cały dom dla siebie.-Pocieszył Niall myśląc że zaproszę Violę lub Ellie.
Nie odpowiedziałam mu,ale już dobrze wiedziałam kogo zaproszę...
piątek, 31 maja 2013
czwartek, 30 maja 2013
Rozdział #15
...Próbowałam wszystko najpierw poukładać sobie w głowie,całą wypowiedź zanim cokolwiek powiem,żebym nie wyszła na idiotkę czy coś.
Ellie...Chcę Ci coś powiedzieć.-Zaczęłam.
Ellie spojrzała na mnie w skupieniu.
To o Sarze...-Spróbowałam kontynuować.
Co?!Co ta jędza znów zrobiła?!Dobierała się do Harry'ego?!!Nie żeby mnie to obchodziło...ale tak?!Dobierała?!Oooo...tego jej nie wybaczę!Jak ją dorwę to jej....-Wykrzyknęła Ellie.
...ona jest jego kuzynką...
Świetna babka,miła,ładna i wogule...-Powiedziała Ellie.
Zaczęłyśmy się wszystkie śmiać.
Po powrocie do domu wzięłam gorącą kąpiel i poszłam do pokoju.
Hej.-Powiedział Liam.
Liam?Co ty tu robisz?-Zapytałam.
Nic ym... Mój kolega chciał cię poznać.Dużo mu o tobie opowiadałem.
Dlaczego?Przecierz we mnie nie ma nic interesującego.Już bardziej interesująca jest sparaliżowana wiewiórka ode mnie!-Powiedziałam zaskoczona.
Nie prawda,masz bardzo interesujące życie i dlatego chciałby cię zobaczyć.Zgadzasz się?-Zapytał ze słodką miną szczeniaczka.
No pewnie.-Powiedziałam.
Dzięki!-Powiedział przytulając mnie.
W tej chwili do mojego pokoju wszedł Niall.
Ciekawe...-Powiedział podejrzliwie.
Spokojnie nic się nie dzieję.-Zaczęłam.-Po prostu zgodziłam się aby Liam zapoznał mnie z jakimś jego kolegą który chce się ze mną zapoznać.
Aaaa ,okey - Od powiedział uśmiechnięty,całując mnie w policzek.
To ja już pójdę.-Powiedział Liam wychodząc.
Ej pooglądamy tv?!-Wykrzyknął Zayn.
Już schodzimy!-Powiedzieliśmy wspólnie.
Gdy byliśmy na dole Louis załączył film i zaczęliśmy oglądać.
Po chwili film nam się znudził i zaczęliśmy gadać.
Pamiętam jak Zayn opowiadał nam swoją historię.Był to dialog z jego ojcem,przypomnisz?-Zapytał złośliwie Harry.
Ymm no to było m.in coś takiego:
Tata mój się spytał: Harry co powiedział pan MacCurdy kiedy stłukłeś mu szybę?
A mam ominąć przekleństwa?-Zapytałem wtedy.
Tak.-Od powiedział Mój ojciec.
To nic nie mówił.-Powiedziałem.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
Później z rozmowy przeszło na kawały.Do wieczora nic ciekawego się nie działo,powoli zaczęliśmy zasypiać tak że Zayn niepostrzerzenie wylądował twarzą w popcornie...
Ellie...Chcę Ci coś powiedzieć.-Zaczęłam.
Ellie spojrzała na mnie w skupieniu.
To o Sarze...-Spróbowałam kontynuować.
Co?!Co ta jędza znów zrobiła?!Dobierała się do Harry'ego?!!Nie żeby mnie to obchodziło...ale tak?!Dobierała?!Oooo...tego jej nie wybaczę!Jak ją dorwę to jej....-Wykrzyknęła Ellie.
...ona jest jego kuzynką...
Świetna babka,miła,ładna i wogule...-Powiedziała Ellie.
Zaczęłyśmy się wszystkie śmiać.
Po powrocie do domu wzięłam gorącą kąpiel i poszłam do pokoju.
Hej.-Powiedział Liam.
Liam?Co ty tu robisz?-Zapytałam.
Nic ym... Mój kolega chciał cię poznać.Dużo mu o tobie opowiadałem.
Dlaczego?Przecierz we mnie nie ma nic interesującego.Już bardziej interesująca jest sparaliżowana wiewiórka ode mnie!-Powiedziałam zaskoczona.
Nie prawda,masz bardzo interesujące życie i dlatego chciałby cię zobaczyć.Zgadzasz się?-Zapytał ze słodką miną szczeniaczka.
No pewnie.-Powiedziałam.
Dzięki!-Powiedział przytulając mnie.
W tej chwili do mojego pokoju wszedł Niall.
Ciekawe...-Powiedział podejrzliwie.
Spokojnie nic się nie dzieję.-Zaczęłam.-Po prostu zgodziłam się aby Liam zapoznał mnie z jakimś jego kolegą który chce się ze mną zapoznać.
Aaaa ,okey - Od powiedział uśmiechnięty,całując mnie w policzek.
To ja już pójdę.-Powiedział Liam wychodząc.
Ej pooglądamy tv?!-Wykrzyknął Zayn.
Już schodzimy!-Powiedzieliśmy wspólnie.
Gdy byliśmy na dole Louis załączył film i zaczęliśmy oglądać.
Po chwili film nam się znudził i zaczęliśmy gadać.
Pamiętam jak Zayn opowiadał nam swoją historię.Był to dialog z jego ojcem,przypomnisz?-Zapytał złośliwie Harry.
Ymm no to było m.in coś takiego:
Tata mój się spytał: Harry co powiedział pan MacCurdy kiedy stłukłeś mu szybę?
A mam ominąć przekleństwa?-Zapytałem wtedy.
Tak.-Od powiedział Mój ojciec.
To nic nie mówił.-Powiedziałem.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
Później z rozmowy przeszło na kawały.Do wieczora nic ciekawego się nie działo,powoli zaczęliśmy zasypiać tak że Zayn niepostrzerzenie wylądował twarzą w popcornie...
środa, 29 maja 2013
Rozdział #14
...Krzyczałam jeszcze przez jakieś 2 min.Widziałam tylko czerwoną twarz.
Hahah-Zaczął się ktoś śmiać.
Co się tu dzieje?!-Zapytałam całkowicie nie rozumiejąc.
Ktoś włączył światło.
O Rany!Wy żyjecie!!-Wykrzyknęłam uszczęśliwiona.
No tak,a czemu nie?Chcieliśmy Ci zrobić niespodziankę. -Powiedział Zayn.
Taka niespodzianka że jako prezent dostaje zawał serca?!-Zapytałam trochę wkurzona.
Oj,nie gniewaj się.My naprawdę chcieliśmy dobrze...A żeby Ci to udowodnić ,proszę.-Powiedział Niall dając mi małe pudełeczko.
Co to jest?-Zapytałam.
Nie czekając na odpowiedź otworzyłam śliczne pudełeczko.
Ojejku!Jest śliczny!-Wykrzyknęłam wyciągając piękny złoty naszyjnik z małymi brylancikami z napisem
,,Lena'' .
Chłopacy!Dziękuję!!-Powiedziałam przytulając ich pięciorga.
Hallo!My też tu być!-Wykrzyknęła Ellie udając że strzeliła focha.
A ten prezencik też jest od was?-Zapytałam.
E...y... Tt....Taaaaaak.-Powiedziała Ellie i Viols.
Yhyy-Od powiedziałam i tak nie wierząc w to co mówią.
Po chwili zjawiła się reszta osób zaproszonych przez chłopaków.
Za uwarzyłam.że Harry'emu cały czas towarzyszyła Sara.
Wy nadal skłóceni?-Zapytałam Ellie.
Tak!I jest mi z tym dobrze.Niech gada sobie z tą idiotką,która nigdy nic nie osiągnie z taką gębą i szopą którą nazywa fryzurą!Przecierz ona nie będzie mieć żadnej przyszłości!Na aktorkę się nie nadaje,nawet jakby miała zagrać jako jednorożec!Ma takie gały że mogli by ją wziąć za sowę!No i patrz jak się szczerzy!Ciekawe czy te szpary między zębami to na żetony?!-Powiedziała nie chcąc hamując słów.
Ellie,nie być taka agresywna.-Uspokajałam ją.
Okey,ja idę potańczyć z Louisem,zaraz wracam.-Wykrzyknęła Viola wchodząc na środek ,,parkietu'' .
Nie obrazisz się jak ja także zatańczę z Niallem?Obiecałam mu taniec za te wszystkie starania.No wiesz,niespodzianka,łańcuszek...
Spoksik,ja sobie tu postoje -Powiedziała uśmiechając się.
Zaczęłam tańczyć z Niallem.Za uwarzyłam,że Harry niepewnie podszedł do Ellie,ona natomiast odwróciła się do niego plecami i udawała ze coś pisze na komórce.
Miałam taką nadzieję że się jeszcze pogodzą.
O 00:00 skończyła się zabawa i wszyscy goście poszli.Widziałam że Hazza był strasznie załamany.
Słuchaj,wcześniej nie mieliśmy jak pogadać.Możesz mi powiedzieć o co tu chodzi?Kim jest ta Sara?-Zapytałam.
On mi wszystko wytłumaczył i wszystko nabrało jak najbardziej sensu.
Gdy skończyliśmy rozmowę wywlokłam się na górę i poszłam do swojego pokoju.Ledwo co weszłam na łóżko.Byłam tak zmęczona dzisiejszym gonieniem za kartkami a później jeszcze tańcami.
Gdy się położyłam od razu zasnęłam.Następnego ranka ( wstałam o 9:00) poszłam do łazienki się ogarnąć,uczesałam się (kok) i ubrałam się w ten zestaw (tam gdzie jest biała bluzka).
Luke przyszedł do mnie.Był bardzo szczęśliwy.Poszłam coś zjeść.Na śniadanie były parówki z bułką i herbatą.
Dzień dobry-Powiedział ubrany,uczesany,umyty i wesoły Niall.
Hej,o której ty wstałeś?-Zapytałam nie co zdziwiona.
Ymm nie dawno.Chłopacy jeszcze śpią?Idę ich obudzić.-Powiedział.
Okej-Od powiedziałam.
Już po 5 min. zjawiła się reszta. Spojrzałam na kalendarz.
Ehh... jeszcze tylko 3 dni i do szkoły.-Powiedziałam znudzona.
Nom...-Od powiedział Liam.
A właściwie do jakiej szkoły wy zamierzacie pójść?-Zapytałam podejrzliwie.
Wszyscy się uśmiechnęli w tym samym czasie jak na jakiś znak, i patrzyli na mnie.
Co?Powiedziałam coś nie tak?-Zapytałam nie co zmieszana.
Powiedzmy że...będziemy się widywać dość często.-Powiedział Louis.
Chłopaki!Czemu mi nie powiedzieliście!To świetnie!!-Zaczęłam krzyczeć z radości.
Po południu wyszłam z Violą i Ellie do centrum handlowego by wszystko im wytłumaczyć z Sarą....
Hahah-Zaczął się ktoś śmiać.
Co się tu dzieje?!-Zapytałam całkowicie nie rozumiejąc.
Ktoś włączył światło.
O Rany!Wy żyjecie!!-Wykrzyknęłam uszczęśliwiona.
No tak,a czemu nie?Chcieliśmy Ci zrobić niespodziankę. -Powiedział Zayn.
Taka niespodzianka że jako prezent dostaje zawał serca?!-Zapytałam trochę wkurzona.
Oj,nie gniewaj się.My naprawdę chcieliśmy dobrze...A żeby Ci to udowodnić ,proszę.-Powiedział Niall dając mi małe pudełeczko.
Co to jest?-Zapytałam.
Nie czekając na odpowiedź otworzyłam śliczne pudełeczko.
Ojejku!Jest śliczny!-Wykrzyknęłam wyciągając piękny złoty naszyjnik z małymi brylancikami z napisem
,,Lena'' .
Chłopacy!Dziękuję!!-Powiedziałam przytulając ich pięciorga.
Hallo!My też tu być!-Wykrzyknęła Ellie udając że strzeliła focha.
A ten prezencik też jest od was?-Zapytałam.
E...y... Tt....Taaaaaak.-Powiedziała Ellie i Viols.
Yhyy-Od powiedziałam i tak nie wierząc w to co mówią.
Po chwili zjawiła się reszta osób zaproszonych przez chłopaków.
Za uwarzyłam.że Harry'emu cały czas towarzyszyła Sara.
Wy nadal skłóceni?-Zapytałam Ellie.
Tak!I jest mi z tym dobrze.Niech gada sobie z tą idiotką,która nigdy nic nie osiągnie z taką gębą i szopą którą nazywa fryzurą!Przecierz ona nie będzie mieć żadnej przyszłości!Na aktorkę się nie nadaje,nawet jakby miała zagrać jako jednorożec!Ma takie gały że mogli by ją wziąć za sowę!No i patrz jak się szczerzy!Ciekawe czy te szpary między zębami to na żetony?!-Powiedziała nie chcąc hamując słów.
Ellie,nie być taka agresywna.-Uspokajałam ją.
Okey,ja idę potańczyć z Louisem,zaraz wracam.-Wykrzyknęła Viola wchodząc na środek ,,parkietu'' .
Nie obrazisz się jak ja także zatańczę z Niallem?Obiecałam mu taniec za te wszystkie starania.No wiesz,niespodzianka,łańcuszek...
Spoksik,ja sobie tu postoje -Powiedziała uśmiechając się.
Zaczęłam tańczyć z Niallem.Za uwarzyłam,że Harry niepewnie podszedł do Ellie,ona natomiast odwróciła się do niego plecami i udawała ze coś pisze na komórce.
Miałam taką nadzieję że się jeszcze pogodzą.
O 00:00 skończyła się zabawa i wszyscy goście poszli.Widziałam że Hazza był strasznie załamany.
Słuchaj,wcześniej nie mieliśmy jak pogadać.Możesz mi powiedzieć o co tu chodzi?Kim jest ta Sara?-Zapytałam.
On mi wszystko wytłumaczył i wszystko nabrało jak najbardziej sensu.
Gdy skończyliśmy rozmowę wywlokłam się na górę i poszłam do swojego pokoju.Ledwo co weszłam na łóżko.Byłam tak zmęczona dzisiejszym gonieniem za kartkami a później jeszcze tańcami.
Gdy się położyłam od razu zasnęłam.Następnego ranka ( wstałam o 9:00) poszłam do łazienki się ogarnąć,uczesałam się (kok) i ubrałam się w ten zestaw (tam gdzie jest biała bluzka).
Luke przyszedł do mnie.Był bardzo szczęśliwy.Poszłam coś zjeść.Na śniadanie były parówki z bułką i herbatą.
Dzień dobry-Powiedział ubrany,uczesany,umyty i wesoły Niall.
Hej,o której ty wstałeś?-Zapytałam nie co zdziwiona.
Ymm nie dawno.Chłopacy jeszcze śpią?Idę ich obudzić.-Powiedział.
Okej-Od powiedziałam.
Już po 5 min. zjawiła się reszta. Spojrzałam na kalendarz.
Ehh... jeszcze tylko 3 dni i do szkoły.-Powiedziałam znudzona.
Nom...-Od powiedział Liam.
A właściwie do jakiej szkoły wy zamierzacie pójść?-Zapytałam podejrzliwie.
Wszyscy się uśmiechnęli w tym samym czasie jak na jakiś znak, i patrzyli na mnie.
Co?Powiedziałam coś nie tak?-Zapytałam nie co zmieszana.
Powiedzmy że...będziemy się widywać dość często.-Powiedział Louis.
Chłopaki!Czemu mi nie powiedzieliście!To świetnie!!-Zaczęłam krzyczeć z radości.
Po południu wyszłam z Violą i Ellie do centrum handlowego by wszystko im wytłumaczyć z Sarą....
wtorek, 28 maja 2013
Rozdział #13
...Niestety nie mogłam się mylić,to była...
Krew!-Wykrzyknęła Viola.
Miałam przed oczami wiele tragicznych obrazów.
Szybko pobiegłam do każdego pomieszczenia,zobaczyć zapewne tragiczną rzecz.Na szczęście nigdzie nie zobaczyłam takiej rzeczy.
Co się tu stało?-Zapytała Viols pokazując na porozwalane wszędzie mebla.
Karteczka!-Wykrzyknęłam.
Szybko czytaj!!-Rozkazała Viola.
,,Nie wzywajcie policji i nie mówcie nikomu.Jedź do knajpki o nazwie ,,My Life'' .Poszukuj dziewczyny o imieniu Sara.Ona poda ci dalszą wskazówkę''. -Przeczytałam lekko zrozpaczona.
Postanowiłyśmy zadzwonić po Ellie.
Hmm...Czekajcie!To jest coś!-Wykrzyknęła Ellie jak oparzona.
Co?-Zapytałam.
Ktoś wiedział że jest was dwie,spójrz!-Powiedziała.
Wzięłam od niej karteczkę z tymi mrocznymi napisami.
Przeczytałam ją ponownie na głos.
Widzisz?!WzywajCIE,MówCIE.-Powiedziała dumna z siebie Ellie.
Ellie!Ty geniuszu!-Powiedziałam.
Długo się zastanawiałyśmy nad słowami na kartce.
Chwila,jest tam coś o knajpce ,,My Life''.Ktoś piszę że ty musisz tam iść,sama to załatwić.-Powiedziała Viola.
No wiem,ale nie znam tego miejsca i nie wiem gdzie jest.-Od powiedziałam nie co zmartwiona.
Ale ja znam.-Powiadomiła Viol.
Zawieziesz mnie?-Zapytałam robiąc minkę szczeniaczka.
No pewnie że cię zawiozę!Żaden problem.-Od powiedziała.
Oczywiście mogłam się spodziewać że pojedziemy autobusem....
To tu!-Wykrzyknęła wskazując na mały budynek.
Dzięki,cześć!-Powiedziałam.
W ręce wciąż trzymałam małą karteczkę.
Dzień dobry,szukam nijakiej Sary,zna ją pan może?-Zapytałam wysokiego pana za ladom.
Ymm tak,proszę chwilkę zaczekać.-Powiedział.
Po chwili stała przede mną...dziewczyna z centrum handlowego!
Hej jestem Sara,miałam ci przekazać że masz pójść do parku pod wielkie drzewo,tam znajdziesz więcej informacji.-Szybko powiedziała dziewczyna i poszła.
Tak też zrobiłam.Poszłam do parku ale nigdzie nie mogłam znaleźć wielkiego drzewa.
Moją uwagę skupiło małe drzewko z przyczepioną kartką.Niestety z takiej odległości nie mogłam odczytać.
Podbiegłam do drzewka.Na kartce był napisz ,,wielkie drzewo''.Zaczęłam się śmiać mimo że to była dramatyczna sytuacja.Obróciłam kartkę na drugą stronę.Widniał napis: ,,Idź do fryzjera,zrób koka, i poszukuj chłopaka z tatuażem na twarzy.
Kartek było coraz mniej,i mniej sensu w tym wszystkim.Dlaczego tajemnicza osoba nie chciała okupu za 1d?
Cała ta gonitwa za kartkami zajęła mi 4 godz. Poszłam do Ellie.Opowiedziałam jej o przygodzie z tymi wszystkimi karteczkami.
Czekaj,zaparzę Ci herbaty.-Powiedziała.
Ja już nie wiem co robić!-Wykrzyknęłam nagle cała zrozpaczona.
Pić!-Od powiedziała Ellie podając mi ciepłą herbatę-Coś poradzimy nie zamartwiaj się tak.Posiedzisz jeszcze z godzinkę ,dwie u mnie , ogarniesz się,pójdziesz kupić sobie pyszną herbatę,pojedziesz do domu taksówką i dojdziesz do domu,a następnie napijesz się herbatki i pójdziesz spać!
Ah...No dobra-Powiedziałam po chwili zastanowienia.
Wypełniłam wszystko co miałam zrobić.O 20:00 zjawiłam się w domu.Było strasznie ciemno i mroczno.Nagle za uwarzyłam że firanka się poruszyła i ujrzałam ciemną postać.
Znalazłaś mnie...-Powiedziała zachrypianym,mrocznym głosie.
Aaaa!!!!!-Wrzasnęłam z przerażenia...
Krew!-Wykrzyknęła Viola.
Miałam przed oczami wiele tragicznych obrazów.
Szybko pobiegłam do każdego pomieszczenia,zobaczyć zapewne tragiczną rzecz.Na szczęście nigdzie nie zobaczyłam takiej rzeczy.
Co się tu stało?-Zapytała Viols pokazując na porozwalane wszędzie mebla.
Karteczka!-Wykrzyknęłam.
Szybko czytaj!!-Rozkazała Viola.
,,Nie wzywajcie policji i nie mówcie nikomu.Jedź do knajpki o nazwie ,,My Life'' .Poszukuj dziewczyny o imieniu Sara.Ona poda ci dalszą wskazówkę''. -Przeczytałam lekko zrozpaczona.
Postanowiłyśmy zadzwonić po Ellie.
Hmm...Czekajcie!To jest coś!-Wykrzyknęła Ellie jak oparzona.
Co?-Zapytałam.
Ktoś wiedział że jest was dwie,spójrz!-Powiedziała.
Wzięłam od niej karteczkę z tymi mrocznymi napisami.
Przeczytałam ją ponownie na głos.
Widzisz?!WzywajCIE,MówCIE.-Powiedziała dumna z siebie Ellie.
Ellie!Ty geniuszu!-Powiedziałam.
Długo się zastanawiałyśmy nad słowami na kartce.
Chwila,jest tam coś o knajpce ,,My Life''.Ktoś piszę że ty musisz tam iść,sama to załatwić.-Powiedziała Viola.
No wiem,ale nie znam tego miejsca i nie wiem gdzie jest.-Od powiedziałam nie co zmartwiona.
Ale ja znam.-Powiadomiła Viol.
Zawieziesz mnie?-Zapytałam robiąc minkę szczeniaczka.
No pewnie że cię zawiozę!Żaden problem.-Od powiedziała.
Oczywiście mogłam się spodziewać że pojedziemy autobusem....
To tu!-Wykrzyknęła wskazując na mały budynek.
Dzięki,cześć!-Powiedziałam.
W ręce wciąż trzymałam małą karteczkę.
Dzień dobry,szukam nijakiej Sary,zna ją pan może?-Zapytałam wysokiego pana za ladom.
Ymm tak,proszę chwilkę zaczekać.-Powiedział.
Po chwili stała przede mną...dziewczyna z centrum handlowego!
Hej jestem Sara,miałam ci przekazać że masz pójść do parku pod wielkie drzewo,tam znajdziesz więcej informacji.-Szybko powiedziała dziewczyna i poszła.
Tak też zrobiłam.Poszłam do parku ale nigdzie nie mogłam znaleźć wielkiego drzewa.
Moją uwagę skupiło małe drzewko z przyczepioną kartką.Niestety z takiej odległości nie mogłam odczytać.
Podbiegłam do drzewka.Na kartce był napisz ,,wielkie drzewo''.Zaczęłam się śmiać mimo że to była dramatyczna sytuacja.Obróciłam kartkę na drugą stronę.Widniał napis: ,,Idź do fryzjera,zrób koka, i poszukuj chłopaka z tatuażem na twarzy.
Kartek było coraz mniej,i mniej sensu w tym wszystkim.Dlaczego tajemnicza osoba nie chciała okupu za 1d?
Cała ta gonitwa za kartkami zajęła mi 4 godz. Poszłam do Ellie.Opowiedziałam jej o przygodzie z tymi wszystkimi karteczkami.
Czekaj,zaparzę Ci herbaty.-Powiedziała.
Ja już nie wiem co robić!-Wykrzyknęłam nagle cała zrozpaczona.
Pić!-Od powiedziała Ellie podając mi ciepłą herbatę-Coś poradzimy nie zamartwiaj się tak.Posiedzisz jeszcze z godzinkę ,dwie u mnie , ogarniesz się,pójdziesz kupić sobie pyszną herbatę,pojedziesz do domu taksówką i dojdziesz do domu,a następnie napijesz się herbatki i pójdziesz spać!
Ah...No dobra-Powiedziałam po chwili zastanowienia.
Wypełniłam wszystko co miałam zrobić.O 20:00 zjawiłam się w domu.Było strasznie ciemno i mroczno.Nagle za uwarzyłam że firanka się poruszyła i ujrzałam ciemną postać.
Znalazłaś mnie...-Powiedziała zachrypianym,mrocznym głosie.
Aaaa!!!!!-Wrzasnęłam z przerażenia...
Rozdział #12
...Zrobiło mi się czarno przed oczami.Gdy otworzyłam oczy,zobaczyłam że znajduję się w jakimś pomieszczeniu.Po chwili przyszedł Niall.
Chłopaki!!Obudziła się!!!-Wrzeszczał.
Po chwili przybiegła cała grupka.W niej: Niall,Liam,Louis,Harry,Zayn,Ellie,Viola,i lekarz.
Czy pani mnie słyszy?-Zapytał lekarz.
Tak.-Od powiedziałam.
Po tygodniu czasu lekarz powiedział że mogę już wracać do domu.
Tak też zrobiłam.
W domu było o dziwo bardzo czysto.
Jestem strasznie zmęczona idę zzzz......-Powiedziałam padając twarzą na kanapę.
Oooo uroczo-Powiedział Niall.
No,faktycznie wygląda słodko kiedy ma zgniecioną twarz w kanapie.-Od powiedział Zayn.
Nie głąbie!Chodziło mi o te pączki,które kupił Liam!
Niall szybko podbiegł do nich i pochłonął jednym,zgrabnym ruchem.
Zdołałam jeszcze usłyszeć: Musimy jej zrobić niespodziankę! -Reszta jak przez mgłę.
Następnego dnia wciąż leżałam na kanapie.Poszłam do łazienki się ogarnąć a następnie do pokoju.Długo zastanawiałam się co na siebie włożyć,postanowiłam że się ubiorę w ten zestawik .
Zeszłam na dół,zjeść śniadanie.Na stoliku leżały bułki z karteczką z napisem: ,,Poszliśmy do sklepu kupić ogórki i majonez''. Zaczęłam się śmiać.Po co komuś ogórki i majonez?Po drugiej stronie karteczki widniał napis ,,To Z A M Ó W I E N I E jest dla Nialla ;]'' . Później zadzwonił dzwonek do drzwi.Pojawiły się w nich dziewczyny.
Ellie!Viola!Co wy tu robicie?!-Zapytałam nieco zdziwiona.
Żyjemy!-Odpowiedziała Viola.
Zauważyłam że Ellie spogląda zza mnie.Sądzę że poszukuje Harry'ego.
Chłopaków nie ma.-Po informowałam.
A gdzie są?-Zapytała Ellie.
Poszli kupić ogórki i majonez.-Od powiedziałam śmiejąc się.'
Aha,okey.
Siadłyśmy na kanapie w salonie i zaczęłyśmy się brechtać z Luke'a który miał łapę na pyszczku leżącej Daisy jakby chciał żeby w końcu się zamknęła.
Następnie zaczęłam je rysować.Wyszło całkiem nieźle.Chłopaków wciąż nie było.Viols za proponowała centrum handlowe.
Okey,świetny pomysł-Od powiedziała Ellie.
Tak też zrobiłyśmy.Najpierw poszłyśmy do H&M ,później zajrzałyśmy do kfc a następnie do jakiegoś nieznanego nam sklepu z fajnymi ciuchami.Kupiłam sobie także parę świetnych ołówków i nową gumkę do mazania w kształcie pandy.
Nagle znieruchomiałyśmy .Za uwarzyłyśmy Harry'ego z jakąś inną dziewczyną przytulających się.
Razem z Violą szybko popatrzyłyśmy na zrozpaczoną Ellie.
Ellie poczekaj!-Zawołał biegnąc do Ellie.
Ellie zaczęła szybko uciekać i wyszła z budynku.
Hazza przystanął wiedząc że jej nie dogoni.Dorwał telefon i zaczął szybko klikać w ekranik.Widocznie pisał sms'a do Ellie. Dziewczyna wcześniej przytulająca się do niego,przyszła nieco oszołomiona.
Nie wiedziałam jak się zachować więc wyszeptałam Violi żebyśmy poszły do fryzjera.
Postanowiłam zrobić sobie metamorfozę <zdjęcie w bohaterach> .
Zajęło mi to praktycznie połowę dnia.Później poszłyśmy do domu,zobaczyć czy chłopaki wrócili, i zapytać Harry'ego co to wszystko miało znaczyć.Gdy stanęłyśmy u drzwi,zobaczyłyśmy coś szokującego...
Chłopaki!!Obudziła się!!!-Wrzeszczał.
Po chwili przybiegła cała grupka.W niej: Niall,Liam,Louis,Harry,Zayn,Ellie,Viola,i lekarz.
Czy pani mnie słyszy?-Zapytał lekarz.
Tak.-Od powiedziałam.
Po tygodniu czasu lekarz powiedział że mogę już wracać do domu.
Tak też zrobiłam.
W domu było o dziwo bardzo czysto.
Jestem strasznie zmęczona idę zzzz......-Powiedziałam padając twarzą na kanapę.
Oooo uroczo-Powiedział Niall.
No,faktycznie wygląda słodko kiedy ma zgniecioną twarz w kanapie.-Od powiedział Zayn.
Nie głąbie!Chodziło mi o te pączki,które kupił Liam!
Niall szybko podbiegł do nich i pochłonął jednym,zgrabnym ruchem.
Zdołałam jeszcze usłyszeć: Musimy jej zrobić niespodziankę! -Reszta jak przez mgłę.
Następnego dnia wciąż leżałam na kanapie.Poszłam do łazienki się ogarnąć a następnie do pokoju.Długo zastanawiałam się co na siebie włożyć,postanowiłam że się ubiorę w ten zestawik .
Zeszłam na dół,zjeść śniadanie.Na stoliku leżały bułki z karteczką z napisem: ,,Poszliśmy do sklepu kupić ogórki i majonez''. Zaczęłam się śmiać.Po co komuś ogórki i majonez?Po drugiej stronie karteczki widniał napis ,,To Z A M Ó W I E N I E jest dla Nialla ;]'' . Później zadzwonił dzwonek do drzwi.Pojawiły się w nich dziewczyny.
Ellie!Viola!Co wy tu robicie?!-Zapytałam nieco zdziwiona.
Żyjemy!-Odpowiedziała Viola.
Zauważyłam że Ellie spogląda zza mnie.Sądzę że poszukuje Harry'ego.
Chłopaków nie ma.-Po informowałam.
A gdzie są?-Zapytała Ellie.
Poszli kupić ogórki i majonez.-Od powiedziałam śmiejąc się.'
Aha,okey.
Siadłyśmy na kanapie w salonie i zaczęłyśmy się brechtać z Luke'a który miał łapę na pyszczku leżącej Daisy jakby chciał żeby w końcu się zamknęła.
Następnie zaczęłam je rysować.Wyszło całkiem nieźle.Chłopaków wciąż nie było.Viols za proponowała centrum handlowe.
Okey,świetny pomysł-Od powiedziała Ellie.
Tak też zrobiłyśmy.Najpierw poszłyśmy do H&M ,później zajrzałyśmy do kfc a następnie do jakiegoś nieznanego nam sklepu z fajnymi ciuchami.Kupiłam sobie także parę świetnych ołówków i nową gumkę do mazania w kształcie pandy.
Nagle znieruchomiałyśmy .Za uwarzyłyśmy Harry'ego z jakąś inną dziewczyną przytulających się.
Razem z Violą szybko popatrzyłyśmy na zrozpaczoną Ellie.
Ellie poczekaj!-Zawołał biegnąc do Ellie.
Ellie zaczęła szybko uciekać i wyszła z budynku.
Hazza przystanął wiedząc że jej nie dogoni.Dorwał telefon i zaczął szybko klikać w ekranik.Widocznie pisał sms'a do Ellie. Dziewczyna wcześniej przytulająca się do niego,przyszła nieco oszołomiona.
Nie wiedziałam jak się zachować więc wyszeptałam Violi żebyśmy poszły do fryzjera.
Postanowiłam zrobić sobie metamorfozę <zdjęcie w bohaterach> .
Zajęło mi to praktycznie połowę dnia.Później poszłyśmy do domu,zobaczyć czy chłopaki wrócili, i zapytać Harry'ego co to wszystko miało znaczyć.Gdy stanęłyśmy u drzwi,zobaczyłyśmy coś szokującego...
piątek, 24 maja 2013
Rozdział #11
...Gdy dotarliśmy do drzewa zobaczyłam że Niall jest trochę zaniepokojony.
Pewnie sądzi ,że znów chcę mu wyrządzić krzywdę.-Pomyślałam.
Zrobiło mi się go żal.
Cze...czemu tu mnie zaprowadziłaś?-Zapytał.
Chciałam Ci powiedzieć...-Zaczęłam,czerwieniąc się.
Usiądź-Powiedział klepiąc na trawę.
Tak też zrobiłam.Po chwili znalazłam się obok Nialla.
No więc?-Zapytał.
Hmm,albo mi się zdaje albo widziałam już tą scenkę.-Powiedziałam
Heh...-Odpowiedział.
W tej chwili nasze wargi się zetknęły.
Siedzieliśmy tak jeszcze przez jakiś czas.
Tu jesteście!Wszędzie was szukamy!-Zawołała Ellie wyłaniając się zza krzaka.
Yhyyy...-Odpowiedziałam nie wierząc.
Jak dla mnie to za dużo jak na jeden dzień.Idziemy?-Zapytała Viola.
Okey-Odpowiedziałam.
Niestety nocowanie się skończyło,więc Ellie i Viola musiały iść.
To do następnego razu.-Pożegnałam się.
Do zobaczenia.-Powiedziała Viola patrząc na Louisa.
On bezgłośnie tylko odpowiedział ,,do zobaczenia''.
Luke pożegnaj się z dziewczynami-Powiedziałam.
Psiak jakby bezzainteresowania zaczął gonić wiewiórkę,a Liam jego.
Wyglądali naprawdę śmiesznie.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać i jednocześnie żegnać.
Gdy dziewczyny pojechały weszliśmy do domu.
Poszłam do pokoju wszystko to przemyśleć.
Nie wiedziałam kto jest z kim a nawet jak jestem ubrana!
Na szczęście byłam ubrana w fajną bluzę i w dźinsy.
Wszystko sobie przeanalizowałam i zrozumiałam że: Niall...jest z...mną,Ellie z Harrym,Louis z Violą.
Postanowiłam ,że wybiorę się do spożywczaka.Wzięłam ze sobą Luke'a.
Gdy szliśmy ulicą Luke zauwarzył kota po drugiej stronie i popędził nie patrząc że jadą auta.
Pobiegłam za nim wołając po imieniu,niestety nic to nie dało.Byłam już na środku ulicy,gdy nagle wyłonił się samochód...
Pewnie sądzi ,że znów chcę mu wyrządzić krzywdę.-Pomyślałam.
Zrobiło mi się go żal.
Cze...czemu tu mnie zaprowadziłaś?-Zapytał.
Chciałam Ci powiedzieć...-Zaczęłam,czerwieniąc się.
Usiądź-Powiedział klepiąc na trawę.
Tak też zrobiłam.Po chwili znalazłam się obok Nialla.
No więc?-Zapytał.
Hmm,albo mi się zdaje albo widziałam już tą scenkę.-Powiedziałam
Heh...-Odpowiedział.
W tej chwili nasze wargi się zetknęły.
Siedzieliśmy tak jeszcze przez jakiś czas.
Tu jesteście!Wszędzie was szukamy!-Zawołała Ellie wyłaniając się zza krzaka.
Yhyyy...-Odpowiedziałam nie wierząc.
Jak dla mnie to za dużo jak na jeden dzień.Idziemy?-Zapytała Viola.
Okey-Odpowiedziałam.
Niestety nocowanie się skończyło,więc Ellie i Viola musiały iść.
To do następnego razu.-Pożegnałam się.
Do zobaczenia.-Powiedziała Viola patrząc na Louisa.
On bezgłośnie tylko odpowiedział ,,do zobaczenia''.
Luke pożegnaj się z dziewczynami-Powiedziałam.
Psiak jakby bezzainteresowania zaczął gonić wiewiórkę,a Liam jego.
Wyglądali naprawdę śmiesznie.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać i jednocześnie żegnać.
Gdy dziewczyny pojechały weszliśmy do domu.
Poszłam do pokoju wszystko to przemyśleć.
Nie wiedziałam kto jest z kim a nawet jak jestem ubrana!
Na szczęście byłam ubrana w fajną bluzę i w dźinsy.
Wszystko sobie przeanalizowałam i zrozumiałam że: Niall...jest z...mną,Ellie z Harrym,Louis z Violą.
Postanowiłam ,że wybiorę się do spożywczaka.Wzięłam ze sobą Luke'a.
Gdy szliśmy ulicą Luke zauwarzył kota po drugiej stronie i popędził nie patrząc że jadą auta.
Pobiegłam za nim wołając po imieniu,niestety nic to nie dało.Byłam już na środku ulicy,gdy nagle wyłonił się samochód...
Rozdział #10
...Następnego ranka obudziłam się w swoim łóżku.
Zeszłam na dół zrobić śniadanie.Postanowiłam że przygotuje naleśniki.Dla Nialla specjalne trzy naleśniki,jeden z napisem ,,Sorry',drugi z słowami ,,Przyjaźń przede wszystkim' a trzeci ,,Wiara,Nadzieja i Marzenia,zawsze popłacają'.Wszyscy po chwili przyszli do kuchni.Niall za uwarzył swoją niespodziankę.
Nie mówiąc ani słowa,po prostu je zjadł.Poczułam się trochę rozczarowana.
Może pójdziemy na jakiś basen czy coś?-Zapytałam.
Znam fajne jeziorko tu nie daleko.
Po śniadaniu zaczęliśmy się pakować na piknik i kąpielisko.
Razem z Ellie i Violą zrobiłyśmy kanapki,ciasteczka i picie.
Ok.godziny 13 byliśmy już nad jeziorkiem.Niall podszedł do mnie.
Dziękuję-Powiedział.
Za co?-Zapytałam zaskoczona.
Za naleśniki.-Od powiedział uśmiechając się.
Także się uśmiechnęłam.
Drobiazg.-Powiedziałam.
Za uwarzyłam że Ellie chlapała się z Harrym.Zaczęli się całować.
Oooo...Słodcy,nie?-Zapytałam.
Uroczy-Od powiedział z błyskiem w oczach.
Ty coś knujesz.-Oznajmiłam podejrzliwie.
Pffffff....
Nie pfffff mi tu!-Powiedziałam pokazując język.
Nagle Niall wziął mnie na barana i wpłynęliśmy do wody.
Aaaa!Oszalałeś?!-Zapytałam śmiejąc się.
Być może...-Od powiedział.
Zaczęliśmy się chlapać.
Wszyscy poszliśmy na koc coś zjeść.
Kanapki były bardzo dobre.
Luke i Daisy oczywiście byli z nami.
To słodkie że jesteście razem-Powiedziałam do Ellie i Harry'ego.
Niall nieco posmutniał.
Niall,chodź,muszę ci coś pokazać.-Oznajmiłam.
Dotarliśmy do dość wielkiego drzewa...
Zeszłam na dół zrobić śniadanie.Postanowiłam że przygotuje naleśniki.Dla Nialla specjalne trzy naleśniki,jeden z napisem ,,Sorry',drugi z słowami ,,Przyjaźń przede wszystkim' a trzeci ,,Wiara,Nadzieja i Marzenia,zawsze popłacają'.Wszyscy po chwili przyszli do kuchni.Niall za uwarzył swoją niespodziankę.
Nie mówiąc ani słowa,po prostu je zjadł.Poczułam się trochę rozczarowana.
Może pójdziemy na jakiś basen czy coś?-Zapytałam.
Znam fajne jeziorko tu nie daleko.
Po śniadaniu zaczęliśmy się pakować na piknik i kąpielisko.
Razem z Ellie i Violą zrobiłyśmy kanapki,ciasteczka i picie.
Ok.godziny 13 byliśmy już nad jeziorkiem.Niall podszedł do mnie.
Dziękuję-Powiedział.
Za co?-Zapytałam zaskoczona.
Za naleśniki.-Od powiedział uśmiechając się.
Także się uśmiechnęłam.
Drobiazg.-Powiedziałam.
Za uwarzyłam że Ellie chlapała się z Harrym.Zaczęli się całować.
Oooo...Słodcy,nie?-Zapytałam.
Uroczy-Od powiedział z błyskiem w oczach.
Ty coś knujesz.-Oznajmiłam podejrzliwie.
Pffffff....
Nie pfffff mi tu!-Powiedziałam pokazując język.
Nagle Niall wziął mnie na barana i wpłynęliśmy do wody.
Aaaa!Oszalałeś?!-Zapytałam śmiejąc się.
Być może...-Od powiedział.
Zaczęliśmy się chlapać.
Wszyscy poszliśmy na koc coś zjeść.
Kanapki były bardzo dobre.
Luke i Daisy oczywiście byli z nami.
To słodkie że jesteście razem-Powiedziałam do Ellie i Harry'ego.
Niall nieco posmutniał.
Niall,chodź,muszę ci coś pokazać.-Oznajmiłam.
Dotarliśmy do dość wielkiego drzewa...
Rozdział #9
...Wygodnie usiadłam na łóżku,a Niall na krześle.
No więc co chciałeś pokazać ?-Zapytałam nie co zmieszana.
Ymm...Em...-Powiedział cały czerwony Niall.
Siadaj i mów-Zachęcałam klepiąc w łóżko.
Okey-Odpowiedział siadając.
No więc?-Zapytałam.
W tej chwili Niall zbliżył się i delikatnie dotknął moje usta swoimi.
Szybko go odepchnęłam.Nie wiedziałam co o tym myśleć.Z jednej strony byłam uradowana ale za bardzo byłam oszołomiona tym wszystkim żeby w tym czasie o tym myśleć.
Przepraszam...-Powiedział zrozpaczony Niall.Po tych słowach szybko wybiegł z mojego pokoju.
Słyszałam jak zbiega ze schodów i wychodzi z domu.
Wszyscy pobiegli do mnie.Nadal nie wiedziałam co się przed chwilą stało.Patrzyli się na mnie wryci.
Coś ty zrobiła?-Zapytał Zayn.
A...y.e..-Powiedziałam próbując coś powiedzieć.
Minęło 5 godz. od wyjścia Nialla.
A co jeśli nie wróci?-Zapytałam z łzami w oczach.
Wróci,wróci,no co mu się może stać,traktor go przejedzie?-Pocieszała mnie Ellie.
Wszyscy na nią spojrzeliśmy z ironią.
No co?-Zapytała niewinnie.
Nagle słychać było że drzwi wejściowe się otwierają.
Podniosłam się z krzesła i pobiegłam na dół z nadzieją.
Niall!!-Wykrzyknęłam uradowana.
Cześć...-Powiedział mamrocząc pod nosem.-Idę do swojego pokoju.
Słyszałam trzask drzwi.
Popełzłam na górę wycieńczona tym całym gonieniem.
Niall,mogę wejść-Zapytałam otwierając drzwi Nialla.
Nie usłyszałam odpowiedzi.Chłopak siedział skulony na łóżku.
Oooch Niall!-Powiedziałam zatroskana,przytulając go.-Tak strasznie cię przepraszam!
Nadal było głuche milczenie.
Niall!Proszę!Odezwij się!Przepraszam!Słyszysz?-Zapytałam ze łzami w oczach.
Nie płacz-Odpowiedział.
Siedziałam tak wtulona w niego jeszcze przez chwilę.
Naprawdę przepraszam.-Powiedziałam
Ja Cię kocham i nigdy nie przestanę-Nagle Powiedział.
Słyszałam w jego głosie szczerość i ból.
Pewnie chcesz zostać sam.Już idę.-Oznajmiłam.
Nie!Nie idź-Poprosił.
Ponownie usiadłam obok niego.Przytulił mnie a ja przytuliłam jego.
W końcu zasnęliśmy tak wtuleni w siebie...
No więc co chciałeś pokazać ?-Zapytałam nie co zmieszana.
Ymm...Em...-Powiedział cały czerwony Niall.
Siadaj i mów-Zachęcałam klepiąc w łóżko.
Okey-Odpowiedział siadając.
No więc?-Zapytałam.
W tej chwili Niall zbliżył się i delikatnie dotknął moje usta swoimi.
Szybko go odepchnęłam.Nie wiedziałam co o tym myśleć.Z jednej strony byłam uradowana ale za bardzo byłam oszołomiona tym wszystkim żeby w tym czasie o tym myśleć.
Przepraszam...-Powiedział zrozpaczony Niall.Po tych słowach szybko wybiegł z mojego pokoju.
Słyszałam jak zbiega ze schodów i wychodzi z domu.
Wszyscy pobiegli do mnie.Nadal nie wiedziałam co się przed chwilą stało.Patrzyli się na mnie wryci.
Coś ty zrobiła?-Zapytał Zayn.
A...y.e..-Powiedziałam próbując coś powiedzieć.
Minęło 5 godz. od wyjścia Nialla.
A co jeśli nie wróci?-Zapytałam z łzami w oczach.
Wróci,wróci,no co mu się może stać,traktor go przejedzie?-Pocieszała mnie Ellie.
Wszyscy na nią spojrzeliśmy z ironią.
No co?-Zapytała niewinnie.
Nagle słychać było że drzwi wejściowe się otwierają.
Podniosłam się z krzesła i pobiegłam na dół z nadzieją.
Niall!!-Wykrzyknęłam uradowana.
Cześć...-Powiedział mamrocząc pod nosem.-Idę do swojego pokoju.
Słyszałam trzask drzwi.
Popełzłam na górę wycieńczona tym całym gonieniem.
Niall,mogę wejść-Zapytałam otwierając drzwi Nialla.
Nie usłyszałam odpowiedzi.Chłopak siedział skulony na łóżku.
Oooch Niall!-Powiedziałam zatroskana,przytulając go.-Tak strasznie cię przepraszam!
Nadal było głuche milczenie.
Niall!Proszę!Odezwij się!Przepraszam!Słyszysz?-Zapytałam ze łzami w oczach.
Nie płacz-Odpowiedział.
Siedziałam tak wtulona w niego jeszcze przez chwilę.
Naprawdę przepraszam.-Powiedziałam
Ja Cię kocham i nigdy nie przestanę-Nagle Powiedział.
Słyszałam w jego głosie szczerość i ból.
Pewnie chcesz zostać sam.Już idę.-Oznajmiłam.
Nie!Nie idź-Poprosił.
Ponownie usiadłam obok niego.Przytulił mnie a ja przytuliłam jego.
W końcu zasnęliśmy tak wtuleni w siebie...
Rozdział #8
...Obudziłam Ellie i zabawiłyśmy się w szpiegów.Viola była chyba nie co zaspana,ponieważ walnęła w ściane...Zaczęłyśmy (ja i ellie) brechtać na całego,natomiast Viola szła dalej waląc co chwile w jakieś drzwi,przedmioty,szafki i wywracając się przez sztuczną wiewiórkę.
Nagle zobaczyłyśmy coś zaskakującego.
O rany!Viola i Louis!!!!-Razem wyszeptałyśmy .
Ujrzałyśmy Viole i Louisa całujących się!!!!
Następnego dnia zobaczyłam śniadanie na mojej nocnej szafce.
Były to naleśniki z nutellą w kształcie serca.
Oooo-Powiedziałam wzruszona,ponieważ nikt nigdy nie zrobił czegoś takiego dla mnie.
Wszystko pochłonęłam w 1sec.Poszłam się ogarnąć i ubrałam w ten zestawik. Ellie i Viola jeszcze spały więc oblałam je lodowatą wodą.
Debilko!-Wrzasnęła śmiejąc się Ellie.
Haha-Zaczęłam się brechtać.
O ty teletubisiu!-Wrzasnęła radośnie Viola.
Poszłyśmy na dół,do kuchni zrobić chłopakom niespodziankę.
Po chwili wszyscy byliśmy w kuchni.
Nagle Harry ,,przez przypadek' poślizgnął się i upadł na Ellie.
Auuć!-Wykrzyknęła Ellie.
Przepraszam-Powiedział szczerze Hazza.
Ellie uśmiechnęła się i powiedziała:
Nic się nie stało.
Nastała chwila ciszy.Zobaczyliśmy coś czego nigdy byśmy się nie spodziewali. Ellie i Harry zaczęli się całować.
To za dużo jak na jeden dzień-Pomyślałam.
Byłam jednak szczęśliwa że moja BFF nie jest samotną idiotką mieszkająca w villi i co noc wpieprzająca
lody o 23:00 jak to ja robię.
Zaczęłam się trochę smucić że będę mieszkała z gromadką kotów jako stara panna.
Niall zauwarzył mój smutek.
Chodź ze mną....-Powiedział Niall.
Po chwili znaleźliśmy się w moim pokoju...
Nagle zobaczyłyśmy coś zaskakującego.
O rany!Viola i Louis!!!!-Razem wyszeptałyśmy .
Ujrzałyśmy Viole i Louisa całujących się!!!!
Następnego dnia zobaczyłam śniadanie na mojej nocnej szafce.
Były to naleśniki z nutellą w kształcie serca.
Oooo-Powiedziałam wzruszona,ponieważ nikt nigdy nie zrobił czegoś takiego dla mnie.
Wszystko pochłonęłam w 1sec.Poszłam się ogarnąć i ubrałam w ten zestawik. Ellie i Viola jeszcze spały więc oblałam je lodowatą wodą.
Debilko!-Wrzasnęła śmiejąc się Ellie.
Haha-Zaczęłam się brechtać.
O ty teletubisiu!-Wrzasnęła radośnie Viola.
Poszłyśmy na dół,do kuchni zrobić chłopakom niespodziankę.
Po chwili wszyscy byliśmy w kuchni.
Nagle Harry ,,przez przypadek' poślizgnął się i upadł na Ellie.
Auuć!-Wykrzyknęła Ellie.
Przepraszam-Powiedział szczerze Hazza.
Ellie uśmiechnęła się i powiedziała:
Nic się nie stało.
Nastała chwila ciszy.Zobaczyliśmy coś czego nigdy byśmy się nie spodziewali. Ellie i Harry zaczęli się całować.
To za dużo jak na jeden dzień-Pomyślałam.
Byłam jednak szczęśliwa że moja BFF nie jest samotną idiotką mieszkająca w villi i co noc wpieprzająca
lody o 23:00 jak to ja robię.
Zaczęłam się trochę smucić że będę mieszkała z gromadką kotów jako stara panna.
Niall zauwarzył mój smutek.
Chodź ze mną....-Powiedział Niall.
Po chwili znaleźliśmy się w moim pokoju...
Rozdział #7
...Byłam w pierwszym rzędzie VIP'owskim!Chłopaki zaśpiewali w sumie 10 piosenek.
Po koncercie weszłyśmy za kulisy.
Chłopaki byliście świetni-Powiedziała Ellie
No ba!A jakże by nie?-Zapytał Zayn.
Mogę autograf-Zapytałam się ich.
Ooo widzę że ktoś nas kocha mega fanko-Powiedział Liam wystawiając język.
No pewnie,pewnie,chcę poprostu zarobić sprzedając je waszym ,,mega fankom" -Odpowiedziałam złośliwie.
Hmmm...Okey,na cele pięknych,złotych butów i extra ciuchów-Powiedział Zayn podpisując zdjęcie.
Wszyscy popatrzyliśmy na niego zdziwieni.
Przedawkowałeś Marsianki?-Zapytałam.
Jestęę hipsteręę ,jęm chleb z seręm..-Zażartował-Więc....sama sobie odpowiedz.
Wczoraj miałem koszmar-Przerwał Niall.
Co się stało?-Zapytał Liam
Miałem hamburgera...
To nie jest koszmar-Powiedział.
...Harry mi go zjadł...-Dokończył Niall.
Harry pokazał język.
Wraz z Ellie i Violą wróciliśmy do domu.
Kogo było to jabłko-Zapytała Ellie z jabłkiem w buzi.
Moje....-Powiedział Louis.
Ymm Viola je zjadła!-Szybko powiedziała Ellie wyrzucając jabłko za siebie.
Zaczęłam się brechtać.Po chwili zauwarzyłam że Viola nie odrywa oczu od telefonu.
Co tam robisz ciekawego?-Zapytałam.
Nic,nic pożeram zombie-Odpowiedziała grając w jakąś gre.
Aha,miłej zabawy-Odpowiedziałam sarkastycznie.
Ej może zagramy w skecze?-Zapytał Harry
Tak i jeszcze kucyki My Little Pony-Powiedział ironicznie Niall.
Skecze?Hmmm dobre,improwizacja?-Zapytałam
Ok-Zgodził się Liam-Niall,Louis wy pierwsi.
Wszyscy wygodnie usiedliśmy na kanapie.
Jakie postacie?-Zapytał Niall.
Lekarz i pacjent.-Odpowiedziała Viola
Ale musi być narrator!-Powiedziała Ellie.
Okey,to będziesz narratorką.-Uśmiechnął się Harry.
Lekarz otworzył nowy gabinet-Zaczęła Ellie-i czeka na swojego pierwszego pacjenta.Nagle słyszy pukanie do drzwi..Aby zrobić wrażenie na pierwszym kliencie,udaje że rozmawia przez telefon.
Nie,naprawdę nie mogę przyjąć pańskiego pacjenta-Powiedział Louis udając lekarza trzymającego telefon.-Jestem bardzo zapracowany.No może za miesiac...Dobrze,tylko proszę uprzedzić...Tak,Do widzenia.
Louis odłożył ,,niby słuchawkę" i udawał że dopiero teraz zauwarzył faceta.
Co pana tutaj sprowadza?-Kontynuował Louis.
Jestem z komunikacji,przyszedłem podłączyć telefon...-Odpowiedział złośliwie Niall.
Zaczęliśmy się śmiać.Kolejnie był Zayn i Liam,Louis i Viola,Ja i Niall,Ellie i Harry.
Później zagraliśmy w butelkę i dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy.Później rozeszliśmy się po pokojach.Ja,Ellie i Viola poszłyśmy do mojego a chłopacy do swoich.
Przez całą noc Niall wysyłał mi SMS-y,było w nich m.in treści w stylu: Czy już nie śpisz?Jesteś?Dobranoc ;) .Śpisz?Proszę odpowiedz bo będę płakał!!
Oczywiście mu odpowiedziałam. Zauwarzyłam że Viola także z kimś pisze.Wstała z łóżka i wyszła po cichu z pokoju.Postanowiłam ją śledzić...
Po koncercie weszłyśmy za kulisy.
Chłopaki byliście świetni-Powiedziała Ellie
No ba!A jakże by nie?-Zapytał Zayn.
Mogę autograf-Zapytałam się ich.
Ooo widzę że ktoś nas kocha mega fanko-Powiedział Liam wystawiając język.
No pewnie,pewnie,chcę poprostu zarobić sprzedając je waszym ,,mega fankom" -Odpowiedziałam złośliwie.
Hmmm...Okey,na cele pięknych,złotych butów i extra ciuchów-Powiedział Zayn podpisując zdjęcie.
Wszyscy popatrzyliśmy na niego zdziwieni.
Przedawkowałeś Marsianki?-Zapytałam.
Jestęę hipsteręę ,jęm chleb z seręm..-Zażartował-Więc....sama sobie odpowiedz.
Wczoraj miałem koszmar-Przerwał Niall.
Co się stało?-Zapytał Liam
Miałem hamburgera...
To nie jest koszmar-Powiedział.
...Harry mi go zjadł...-Dokończył Niall.
Harry pokazał język.
Wraz z Ellie i Violą wróciliśmy do domu.
Kogo było to jabłko-Zapytała Ellie z jabłkiem w buzi.
Moje....-Powiedział Louis.
Ymm Viola je zjadła!-Szybko powiedziała Ellie wyrzucając jabłko za siebie.
Zaczęłam się brechtać.Po chwili zauwarzyłam że Viola nie odrywa oczu od telefonu.
Co tam robisz ciekawego?-Zapytałam.
Nic,nic pożeram zombie-Odpowiedziała grając w jakąś gre.
Aha,miłej zabawy-Odpowiedziałam sarkastycznie.
Ej może zagramy w skecze?-Zapytał Harry
Tak i jeszcze kucyki My Little Pony-Powiedział ironicznie Niall.
Skecze?Hmmm dobre,improwizacja?-Zapytałam
Ok-Zgodził się Liam-Niall,Louis wy pierwsi.
Wszyscy wygodnie usiedliśmy na kanapie.
Jakie postacie?-Zapytał Niall.
Lekarz i pacjent.-Odpowiedziała Viola
Ale musi być narrator!-Powiedziała Ellie.
Okey,to będziesz narratorką.-Uśmiechnął się Harry.
Lekarz otworzył nowy gabinet-Zaczęła Ellie-i czeka na swojego pierwszego pacjenta.Nagle słyszy pukanie do drzwi..Aby zrobić wrażenie na pierwszym kliencie,udaje że rozmawia przez telefon.
Nie,naprawdę nie mogę przyjąć pańskiego pacjenta-Powiedział Louis udając lekarza trzymającego telefon.-Jestem bardzo zapracowany.No może za miesiac...Dobrze,tylko proszę uprzedzić...Tak,Do widzenia.
Louis odłożył ,,niby słuchawkę" i udawał że dopiero teraz zauwarzył faceta.
Co pana tutaj sprowadza?-Kontynuował Louis.
Jestem z komunikacji,przyszedłem podłączyć telefon...-Odpowiedział złośliwie Niall.
Zaczęliśmy się śmiać.Kolejnie był Zayn i Liam,Louis i Viola,Ja i Niall,Ellie i Harry.
Później zagraliśmy w butelkę i dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy.Później rozeszliśmy się po pokojach.Ja,Ellie i Viola poszłyśmy do mojego a chłopacy do swoich.
Przez całą noc Niall wysyłał mi SMS-y,było w nich m.in treści w stylu: Czy już nie śpisz?Jesteś?Dobranoc ;) .Śpisz?Proszę odpowiedz bo będę płakał!!
Oczywiście mu odpowiedziałam. Zauwarzyłam że Viola także z kimś pisze.Wstała z łóżka i wyszła po cichu z pokoju.Postanowiłam ją śledzić...
sobota, 18 maja 2013
Rozdział #6
...Rano gdy się obudziłam,za uwarzyłam że Violi już nie ma.Poszłam więc na dół zapytać się czy ktoś wie coś na ten temat.Chłopacy byli już na dole i oglądali Tv.
Gdzie Viola?-Zapytałam.
Musiała już iść,ale przyjdzie na koncert.-Od powiedział uśmiechnięty Louis.
A o której koncert?-Zapytałam.
O 19,ale musimy jeszcze iść na próbę.-Po informował Zayn.
A kiedy jest ta próba?-Dopytywałam.
Ym? A która godz.?
11.-Od powiedziałam.
To ym.. o 10:30.
Czyli jesteście spóźnieni?-Zapytałam.
Możliwe.-Powiedział Harry.-Dobra,chłopaki zbieramy się,ty też Lena.
Okey-Od powiedziałam idąc do łazienki.
Dzisiaj postanowiłam się ubrać w ten zestawik . Wróciłam do chłopaków i pojechaliśmy na arenę.
Gdy wychodziliśmy z samochodu oślepiły mnie blaski i flesze.
Moje oczy!-Wykrzyknęłam.
Spokojnie,zaraz się przyzwyczaisz.-Od powiedział Niall.
Tak też się stało.Przy bramie za uwarzyłam Violę a obok niej jakąś dziewczynę.
Poinformowałam chłopaków i machnęłam do niej ręką.Znakami zapytała się mnie czy ta obok niej dziewczyna też może przyjść.Zgodziłam się.Już po chwili stały obok mnie.Nie mogłam kolejny raz uwierzyć!Była to moja przyjaciółka Ellie!
AaaAaa!!-Wrzasnęłyśmy równocześnie.
Musimy już wchodzić zanim nas rozszarpią-Powiedział Liam.
Weszliśmy do środka.
Nigdy nie byłam za kulisami-Powiedziała z błyskiem w oczach Viola.
Ja też-Przytaknęła Ellie.
No i ja-Przyłączyłam się do wspólnej ekscytacji.
Chodźcie,siadamy.
Chłopacy wygłupiali się jakąś godzinę,następnie zaśpiewali 5 piosenek i wrócili do zabawy.
A ja w tym czasie pisałam z Ellie SMS'y .
Wyglądało to tak:
-Siema
-Elo
-Co robisz?
-Nudzę się i to tak na maxa
-To do mnie przyjdź
-Nie chce mi się
-Czemu?
-Daleko
-Ojej 400 metrów może
-To ty przyjdź do mnie
-Nie chce mi się
-Za daleko no nie?
-No
I zaczęłyśmy się śmiać.Nic nie kapująca Viola wzięła nas za idiotki i słuchała piosenek chłopaków.
Następnie pisałyśmy sobie fragmenty Harrego Poterra.
-Bo jak Harry Potter nas uczy Miłość jest najważniej sza :D
-Ja czuję miłość tylko do Kiełbasy :D
-A ja do kabanosów:P ^^
-Ron -Ile za to ?
-Fred -5 galeonów
-Ron - A jak dla mnie ?
-George -5 galeonów
-Ron -Przecież jestem waszym bratem!
-Bliźniaki -Aaa, 10 galeonów!
-"Harry, jak przez niego zginiemy, to cie zabiję!"
-Draco -Kto Ci podbił oko, Granger? Chcę mu posłać kwiaty.
Znowu zaczęłyśmy się brechtać.Chłopaki skończyli próbę i mieli przerwę.Podeszli do nas.
Co porabiacie?-Zapytał Zayn patrząc na mój telefon.
Nie interesuj się.-Od powiedziałam kopiąc go prosto w nogę.
Auua!-Zażartował udając zrozpaczone dziecko.
Ojeju!Przepraszam,kopnę cię w drugą nogę to nie poczujesz bólu w tamtej-Powiedziałam pokazując mu język.
Zayn zamilkł.
Za ile koncert?-Zapytała Ellie.
Za pół godziny.-Od powiedział Liam.
Chłopaki znowu zaczęli się wygłupiać,skakać nawzajem na plecy i robić wojnę z krzesłami.
Aua!Psytul.-Powiedział Niall do mnie.
Hahahahahahahah-Od powiedziałam
Liam i Louis nadal nawalali się krzesłami z jakieś 10 min.a my gadaliśmy.
A takie a propos....dlaczego się prze prowadziłaś się do Londynu?-Zapytała do tąd milcząca Viola.
Ponieważ będę chodzić do szkoły dla utalentowanych,a dla mnie to inaczej szkoła artystyczno-taneczna,
Aha-Odpowiedziała Viola
Już po chwili byłam przy scenie....
Nie wiem dlaczego ale coś mi się z kompem stało i mi się z ścionką coś zrąbało. :D
-Siema
-Elo
-Co robisz?
-Nudzę się i to tak na maxa
-To do mnie przyjdź
-Nie chce mi się
-Czemu?
-Daleko
-Ojej 400 metrów może
-To ty przyjdź do mnie
-Nie chce mi się
-Za daleko no nie?
-No
I zaczęłyśmy się śmiać.Nic nie kapująca Viola wzięła nas za idiotki i słuchała piosenek chłopaków.
Następnie pisałyśmy sobie fragmenty Harrego Poterra.
-Bo jak Harry Potter nas uczy Miłość jest najważniej sza :D
-Ja czuję miłość tylko do Kiełbasy :D
-A ja do kabanosów:P ^^
-Ron -Ile za to ?
-Fred -5 galeonów
-Ron - A jak dla mnie ?
-George -5 galeonów
-Ron -Przecież jestem waszym bratem!
-Bliźniaki -Aaa, 10 galeonów!
-"Harry, jak przez niego zginiemy, to cie zabiję!"
-Draco -Kto Ci podbił oko, Granger? Chcę mu posłać kwiaty.
Znowu zaczęłyśmy się brechtać.Chłopaki skończyli próbę i mieli przerwę.Podeszli do nas.
Co porabiacie?-Zapytał Zayn patrząc na mój telefon.
Nie interesuj się.-Od powiedziałam kopiąc go prosto w nogę.
Auua!-Zażartował udając zrozpaczone dziecko.
Ojeju!Przepraszam,kopnę cię w drugą nogę to nie poczujesz bólu w tamtej-Powiedziałam pokazując mu język.
Zayn zamilkł.
Za ile koncert?-Zapytała Ellie.
Za pół godziny.-Od powiedział Liam.
Chłopaki znowu zaczęli się wygłupiać,skakać nawzajem na plecy i robić wojnę z krzesłami.
Aua!Psytul.-Powiedział Niall do mnie.
Hahahahahahahah-Od powiedziałam
Liam i Louis nadal nawalali się krzesłami z jakieś 10 min.a my gadaliśmy.
A takie a propos....dlaczego się prze prowadziłaś się do Londynu?-Zapytała do tąd milcząca Viola.
Ponieważ będę chodzić do szkoły dla utalentowanych,a dla mnie to inaczej szkoła artystyczno-taneczna,
Aha-Odpowiedziała Viola
Już po chwili byłam przy scenie....
Nie wiem dlaczego ale coś mi się z kompem stało i mi się z ścionką coś zrąbało. :D
Rozdział #5
...Nie mogłam w to uwierzyć,mimo że widziałam na własne oczy.Całą jej twarz i uśmiechniętą buzię.
Lena!-Zawołała.
Wiem jak mam na imię.!-Od powiedziałam żartując-A wo gule co ty tu robisz?
Aaa przyjechałam do wujka i cioci.Będę tu jakieś 2 miesiące!
To super!
Po chwili dołączyli chłopaki.
Omg!To One Direction?!-Zapytała nie dowierzając.
We własnej osobie-Od powiedział Zayn.
Lena!Ty wiesz kto to?!-Zapytała kolejny raz,jeszcze nie co oszołomiona.
Ymm..Zgaduję...hm.. One direction?-Od powiedziałam nie co zirytowana.
Po chwili wszyscy zasiedliśmy do stołu w KFC.Zaczęliśmy gadać.
Może Viols zanocuje u nas?-Zapytał Lou.
No pewnie-Od powiedzieliśmy wszyscy i zaczęliśmy się śmiać.Było już dość późno dlatego postanowiliśmy pójść do domu .Rzecz jasna Viola także.
Co robimy?-Zapytał znudzony Liam.
Może pooglądamy jakiś fajny horror?-Zapytał Zayn.
Komedie!-Poprawiłam.
Komedie!-Zgodziła się Viola.
Komedie!-Wykrzyknęła reszta.
Zayn udawał wielkiego focha.
Ojejuu,biedaczek-Powiedziałam złośliwie.
Wszyscy usadowiliśmy się na kanapie,i nie wiadomo kiedy-zasnęliśmy.
Następnego ranka obudziłam się w swoim łóżku.Zobaczyłam że Viola jeszcze śpi dlatego postanowiłam po cichu wymknąć się,wziąść poduszkę i ją uderzyć prosto w twarz.Szybko jednak zmieniłam zdanie,ponieważ pomyślałam że mogłabym w razie rewanżu także oberwać.Zostawiłam ją w spokoju i poszłam do łazienki.Ogarnęłam się i założyłam ten zestawik,oraz zrobiłam sobie kłosa.
Następnie zeszłam na dół zrobić śniadanie.Zrobiłam zwykłe kanapki z herbatą.
O cześć,pomóc ci w czymś?-Zapytał Harry.
Nie,dziękuję,właściwie to już skończyłam.
Gdy się do niego obróciłam zobaczyłam że jego szopa na głowie stała się tak wielka jak Pałac kultury!
Okey,to ja idę się ogarnąć i zawołam chłopaków.-Powiedział.
Dobra,tylko szybko bo herbata stygnie.
Po chwili wszyscy zjawili się na dole.Nagle za uwarzyłam,że Louis ma namalowane wąsy na twarzy!
Wszyscy kładliśmy się ze śmiechu,natomiast Louis był tak wściekły na Nialla (domyślił się że to on) i gonił go z krzesłem w rękach mówiąc:
Ukatrupię!Nie daruje ci tego baranie!!
Trwało to jakieś 2 min.Podczas ich gonitwy i groźbach,my sobie spokojnie jedliśmy śniadanie.
Nagle słychać było trzask rozbitego talerza.
Rany boskie!Przepraszam-Powiedziała zrozpaczona Viola.
Nic się nie stało-Pocieszył Louis.
Wyglądali tak uroczo zbierając razem rozłamki talerza że aż żygałam tęczą na ten widok.
Gdy było już po sprawie Viola usiadła na krześle,milcząc.
Viols...Nic się przecierz nie stało.-Pocieszałam.
Nie usłyszałam odpowiedzi.
Nie martw się,wszystko co kto zrobi to zawsze zwali się na Louis'a.Wpuścić takiego do łazienki to ci mydło zje.-Powiedział śmiejąc się Niall.
Twoja mądrość wali mnie po oczach-Od powiedział Louis.
O patrz!Ufo!A nie...to ty ! -Nie poddawał się Niall.
Policz do 10.Przyda mi się godzina spokoju!-Nie ustępy wał Louis.
Jeśli nie chcesz spotkać idioty to nie patrz w lustro!-Gadał dalej Niall.
Czochraj bobra!-Od powiedział Louis.
Ogar chłopaki!-Uspokoił Harry-Bo ja zaraz rzucę talerzem w wasze głowy!
Obaj umilkli.
No więc....na czym ja to skończyłem...?A tak,mamy jutro koncert chcecie iść?-Zapytał Hazza.
No ba!-Od powiedziałam.
Do końca dnia oglądaliśmy filmy i graliśmy w butelkę...
-------------------------------------------------------------------------------------
Sorry,Brak weny. :PP
мαℓιиσωу кιѕιєℓ
Lena!-Zawołała.
Wiem jak mam na imię.!-Od powiedziałam żartując-A wo gule co ty tu robisz?
Aaa przyjechałam do wujka i cioci.Będę tu jakieś 2 miesiące!
To super!
Po chwili dołączyli chłopaki.
Omg!To One Direction?!-Zapytała nie dowierzając.
We własnej osobie-Od powiedział Zayn.
Lena!Ty wiesz kto to?!-Zapytała kolejny raz,jeszcze nie co oszołomiona.
Ymm..Zgaduję...hm.. One direction?-Od powiedziałam nie co zirytowana.
Po chwili wszyscy zasiedliśmy do stołu w KFC.Zaczęliśmy gadać.
Może Viols zanocuje u nas?-Zapytał Lou.
No pewnie-Od powiedzieliśmy wszyscy i zaczęliśmy się śmiać.Było już dość późno dlatego postanowiliśmy pójść do domu .Rzecz jasna Viola także.
Co robimy?-Zapytał znudzony Liam.
Może pooglądamy jakiś fajny horror?-Zapytał Zayn.
Komedie!-Poprawiłam.
Komedie!-Zgodziła się Viola.
Komedie!-Wykrzyknęła reszta.
Zayn udawał wielkiego focha.
Ojejuu,biedaczek-Powiedziałam złośliwie.
Wszyscy usadowiliśmy się na kanapie,i nie wiadomo kiedy-zasnęliśmy.
Następnego ranka obudziłam się w swoim łóżku.Zobaczyłam że Viola jeszcze śpi dlatego postanowiłam po cichu wymknąć się,wziąść poduszkę i ją uderzyć prosto w twarz.Szybko jednak zmieniłam zdanie,ponieważ pomyślałam że mogłabym w razie rewanżu także oberwać.Zostawiłam ją w spokoju i poszłam do łazienki.Ogarnęłam się i założyłam ten zestawik,oraz zrobiłam sobie kłosa.
Następnie zeszłam na dół zrobić śniadanie.Zrobiłam zwykłe kanapki z herbatą.
O cześć,pomóc ci w czymś?-Zapytał Harry.
Nie,dziękuję,właściwie to już skończyłam.
Gdy się do niego obróciłam zobaczyłam że jego szopa na głowie stała się tak wielka jak Pałac kultury!
Okey,to ja idę się ogarnąć i zawołam chłopaków.-Powiedział.
Dobra,tylko szybko bo herbata stygnie.
Po chwili wszyscy zjawili się na dole.Nagle za uwarzyłam,że Louis ma namalowane wąsy na twarzy!
Wszyscy kładliśmy się ze śmiechu,natomiast Louis był tak wściekły na Nialla (domyślił się że to on) i gonił go z krzesłem w rękach mówiąc:
Ukatrupię!Nie daruje ci tego baranie!!
Trwało to jakieś 2 min.Podczas ich gonitwy i groźbach,my sobie spokojnie jedliśmy śniadanie.
Nagle słychać było trzask rozbitego talerza.
Rany boskie!Przepraszam-Powiedziała zrozpaczona Viola.
Nic się nie stało-Pocieszył Louis.
Wyglądali tak uroczo zbierając razem rozłamki talerza że aż żygałam tęczą na ten widok.
Gdy było już po sprawie Viola usiadła na krześle,milcząc.
Viols...Nic się przecierz nie stało.-Pocieszałam.
Nie usłyszałam odpowiedzi.
Nie martw się,wszystko co kto zrobi to zawsze zwali się na Louis'a.Wpuścić takiego do łazienki to ci mydło zje.-Powiedział śmiejąc się Niall.
Twoja mądrość wali mnie po oczach-Od powiedział Louis.
O patrz!Ufo!A nie...to ty ! -Nie poddawał się Niall.
Policz do 10.Przyda mi się godzina spokoju!-Nie ustępy wał Louis.
Jeśli nie chcesz spotkać idioty to nie patrz w lustro!-Gadał dalej Niall.
Czochraj bobra!-Od powiedział Louis.
Ogar chłopaki!-Uspokoił Harry-Bo ja zaraz rzucę talerzem w wasze głowy!
Obaj umilkli.
No więc....na czym ja to skończyłem...?A tak,mamy jutro koncert chcecie iść?-Zapytał Hazza.
No ba!-Od powiedziałam.
Do końca dnia oglądaliśmy filmy i graliśmy w butelkę...
-------------------------------------------------------------------------------------
Sorry,Brak weny. :PP
мαℓιиσωу кιѕιєℓ
piątek, 17 maja 2013
Rozdział #4
...Przed oczami zobaczyłam prześliczny,wielki dom,a wokół niego wiele pięknych kwiatów.
Lena,wchodzisz?-Zapytał Liam.
We wnętrzu,dom zdawał się jeszcze większy.
Chodź,zaprowadzę cię do pokoju w którym będziesz mogła zamieszkać.-Powiedział Niall.
Okey.-Od powiedziałam krótko.
Niall zaprowadził mnie do przepięknego pokoju.
Jest cudny-Powiedziałam zachwycona.
Cieszę się,nocowała tu u nas 17 letnia kuzynka,A i jeszcze coś...Może hm... się przebierz?-Za proponował.
Po tych słowach szybko spojrzałam w co wo gule jestem ubrana.Nadal miałam kogoś koszule i przypomniałam sobie ,że przed wyjściem założyłam jeszcze krótkie spodenki kuzynki chłopaków.
Ej,jak to jest możliwe?-Zapytałam.
Spojrzał na mnie z zdziwioną miną.
Dobrze się czujesz?-Zapytał zatroskany.
Ehh chodzi o to że ty,Zayn,Louis,Liam i Harry nie jesteście rodzeństwem czy coś,ale macie tą samą kuzynkę.-Wyjaśniłam
Hehe,to nie do końca ,,nasza kuzynka" ale lubi gdy tak o niej mówimy.-Od powiedział.
Czyli to wasza..
Kumpela-Dokończył.
Aha,okey,kapuje.
No to ja ym... idę na dół a ty się przebierz Oki?-Zapytał.
Okey.Sio,sio.-Powiedziałam wyganiając Nialla.
Byłam strasznie zmęczona więc klapnęłam na łóżko,przebrałam się w ten zestawik i zasnęłam.
Obudziłam się po ok.2 godz.włączyłam mojego laptopa i wlazłam na facebook'a oraz sprawdziłam moje dwa ulubione blogi: Blog Tomlinsonowej i Blog Ciasteczkowego Kiśla. Następnie puściłam fajną piosenkę i zaczęłam tańczyć.Po 10 min.dostałam zadyszki więc usiadłam.Nagle usłyszałam oklaski.Przed oczami za uwarzyłam Liama i Nialla z uśmiechami od ucha do ucha.
Byłaś cudowna!-Zaczął Niall.
Świetna!-Także pochwalił Liam.
Przy tych komplementach strasznie poczerwieniałam i wyglądałam jak burak.
Dzięki.-Od powiedziałam.
Po tych słowach chłopacy nie spodziewanie przytulili mnie.
Aaaa!-Wykrzyknęłam radośnie,ale i zaskakująco.
Nie mogłam w to uwierzyć,że jeszcze kilka dni temu nie miałam dachu nad głową i nie wiedziałam co zrobić,a teraz znam praktycznie najbardziej na topie zespół.
Starałam się z Niallem nie drążyć tematu sprzed 10 lat.
Co dziś robimy?-Zapytałam.
Możemy iść do miasta czy coś.-Za proponował Liam.
Zgodziliśmy się i zeszliśmy na dół powiedzieć reszcie o naszych planach.
Może weźmiemy psiaki?-Zapytałam.
No pewnie.-Od powiedział Lou.
Przeszliśmy się do centrum handlowego.Było w nim bardzo dużo drogich ciuchów.Podzieliliśmy się.Louis i Harry poszli z psami do KFC a ja,Niall,Zayn i Liam mieliśmy zamiar wydać wszystkie pieniądze na te fajne bluzki,spodnie i buty.Zayn kupił sobie trampki,Niall fajną bluzkę a Zayn 3 koszulki i 2 pary spodni,natomiast ja kupiłam sobie ten zestawik,oraz ten .Gdy doszliśmy do chłopaków zauważyłam pewną znaną mi osobę...
Hej,sorry że się tak głupio pytam ale czy...Ja cię znam?-Zapytałam ją.
Hej!!!!-Od powiedziała tajemnicza postać.
To ty?!-Zapytałam nie dowierzając...
мαℓιиσωу кιѕιєℓ
Lena,wchodzisz?-Zapytał Liam.
We wnętrzu,dom zdawał się jeszcze większy.
Chodź,zaprowadzę cię do pokoju w którym będziesz mogła zamieszkać.-Powiedział Niall.
Okey.-Od powiedziałam krótko.
Niall zaprowadził mnie do przepięknego pokoju.
Jest cudny-Powiedziałam zachwycona.
Cieszę się,nocowała tu u nas 17 letnia kuzynka,A i jeszcze coś...Może hm... się przebierz?-Za proponował.
Po tych słowach szybko spojrzałam w co wo gule jestem ubrana.Nadal miałam kogoś koszule i przypomniałam sobie ,że przed wyjściem założyłam jeszcze krótkie spodenki kuzynki chłopaków.
Ej,jak to jest możliwe?-Zapytałam.
Spojrzał na mnie z zdziwioną miną.
Dobrze się czujesz?-Zapytał zatroskany.
Ehh chodzi o to że ty,Zayn,Louis,Liam i Harry nie jesteście rodzeństwem czy coś,ale macie tą samą kuzynkę.-Wyjaśniłam
Hehe,to nie do końca ,,nasza kuzynka" ale lubi gdy tak o niej mówimy.-Od powiedział.
Czyli to wasza..
Kumpela-Dokończył.
Aha,okey,kapuje.
No to ja ym... idę na dół a ty się przebierz Oki?-Zapytał.
Okey.Sio,sio.-Powiedziałam wyganiając Nialla.
Byłam strasznie zmęczona więc klapnęłam na łóżko,przebrałam się w ten zestawik i zasnęłam.
Obudziłam się po ok.2 godz.włączyłam mojego laptopa i wlazłam na facebook'a oraz sprawdziłam moje dwa ulubione blogi: Blog Tomlinsonowej i Blog Ciasteczkowego Kiśla. Następnie puściłam fajną piosenkę i zaczęłam tańczyć.Po 10 min.dostałam zadyszki więc usiadłam.Nagle usłyszałam oklaski.Przed oczami za uwarzyłam Liama i Nialla z uśmiechami od ucha do ucha.
Byłaś cudowna!-Zaczął Niall.
Świetna!-Także pochwalił Liam.
Przy tych komplementach strasznie poczerwieniałam i wyglądałam jak burak.
Dzięki.-Od powiedziałam.
Po tych słowach chłopacy nie spodziewanie przytulili mnie.
Aaaa!-Wykrzyknęłam radośnie,ale i zaskakująco.
Nie mogłam w to uwierzyć,że jeszcze kilka dni temu nie miałam dachu nad głową i nie wiedziałam co zrobić,a teraz znam praktycznie najbardziej na topie zespół.
Starałam się z Niallem nie drążyć tematu sprzed 10 lat.
Co dziś robimy?-Zapytałam.
Możemy iść do miasta czy coś.-Za proponował Liam.
Zgodziliśmy się i zeszliśmy na dół powiedzieć reszcie o naszych planach.
Może weźmiemy psiaki?-Zapytałam.
No pewnie.-Od powiedział Lou.
Przeszliśmy się do centrum handlowego.Było w nim bardzo dużo drogich ciuchów.Podzieliliśmy się.Louis i Harry poszli z psami do KFC a ja,Niall,Zayn i Liam mieliśmy zamiar wydać wszystkie pieniądze na te fajne bluzki,spodnie i buty.Zayn kupił sobie trampki,Niall fajną bluzkę a Zayn 3 koszulki i 2 pary spodni,natomiast ja kupiłam sobie ten zestawik,oraz ten .Gdy doszliśmy do chłopaków zauważyłam pewną znaną mi osobę...
Hej,sorry że się tak głupio pytam ale czy...Ja cię znam?-Zapytałam ją.
Hej!!!!-Od powiedziała tajemnicza postać.
To ty?!-Zapytałam nie dowierzając...
мαℓιиσωу кιѕιєℓ
Rozdział #3
...Staliśmy tak jeszcze kilka chwil ,aż w końcu odezwał się Louis.
No jak ładnie się przedstawiliście a teraz...kto chce popcornu?
Wszyscy w tym samym czasie odwróciliśmy się w jego stronę z tą samą sarka styczną miną.
Okej,rozumiem...sam zjem.-Powiedział pokazując nam język.
Pierwszy raz Ci pomogę-Wykrzyknął Liam
I właśnie wtedy zaburczał mi głośno brzuch.Wszyscy zaczęli się śmiać a ja za czerwieniłam się jak burak.
No to jednak chyba nie zjesz sam popcornu.-Powiedział Niall.
Kogoś mi przypominacie z głosu... ale nie mogę was skojarzyć-Przerwałam nie słuchając Nialla.
No wiesz co?!Ja tego nadal nie pojmuje!!! Jak możesz nas nie znać!-Wrzasnął dziwnie Zayn,.
Ogarnij się pierogu!-Zażartował Niall
To może ci coś zaśpiewamy to sobie nas przypomnisz-Powiedział Harry.
Okey,ale jeśli będziecie śpiewać jak stare barany to ja dziękuję.-Od powiedziałam
Zaśpiewali moją kolejną ulubioną piosenkę ,,Kiss You".
One Direction?-Spytałam udając niezainteresowanie.
I tyle?A nie może hmm..OMG TO ONE DIRECTION!!!-Powiedział dalej oburzony Zayn.
OMG TO ONE DIRECTION!Ja nie moge ale ze mnie szczęściara!Dajcie mi autograf bo zaraz umrę!!!!-Przedrzeźniałam Zayna i w tym samym czasie zażartowałam sobie z Zayna.
Chłopacy się śmiali jak nie wiem co,chociarz nie rozumiałam dlaczego.Po chwili za uwarzyłam że piesek -ten prawdopodobnie bezdomny-położył się obok mnie i polizał mi dłoń.
Polubiła Cię-Powiedział do tąd milczący Liam.
Polubiła?To jest suczka?-Zapytałam.
Tak rano byliśmy u weterynarza i powiedział że to suczka rasy Golden Retriever.
Ej chwila...Gdzie Luke?-Niepokojąco zapytałam.
Tu-Powiedział Louis pokazując mojego psiaka zżerającego na współe z Louisem popcorn.
Hiehie-Odpowiedziałam z ulgą.
A jak jej daliście na imię?-Zapytałam z zaciekawieniem.
Daisy-Od powiedział Harry.
Ładnie.
Gdzie mieszkasz?-Zapytał Niall.
W kartonie-Od powiedziałam żartując.
NO to masz załatwiony nocleg-Wtrącił się Liam.
Że co?-Zapytałam nic nie rozumiejąc.
Zamieszkasz u nas.-Dokończył Zayn.
Bez urazy ale...Jest tu chyba za mało miejsca.
Chłopaki zaczęli się śmiać.
Co jest?-Zapytałam.
Czy ty myślisz,że takie sławy jak my mieszkamy w byle jakim orzeszku?-Powiedział znowu wtrącając się Liam
Hę?-Zapytałam już kompletnie nie rozumiejąc.
Temu bałwanowi chodziło o to że nie mieszkamy tutaj,to jest domek naszej kuzynki i mieliśmy się zaopiekować jej kwiatami czy coś tam.-Rozwinął Niall pokazując na zwiędłą paprotkę.
No i wy naprawdę chcecie się zaopiekować tym psem?-Powiedziałam nieco złośliwie.
Wszyscy się zarumienili (oprócz mnie rzecz jasna) i uśmiechnęli.
Poszłam do ich łazienki i dopiero przed lustrem za uwarzyłam że jestem w samej bieliźnie i niebieskiej koszuli do prawie kolan.
Co wyście zrobili z moimi ubraniami?!?!?!?!
Po chwili byli już w łazience.
Ymm emm ... daliśmy na grzejnik bo były całe mokre...-Powiedział puszczając do mnie oko Niall.
Dałam mu lekkiego kuksańca.Wszyscy znowu zaczęli się śmiać.
No ale pomyśleliśmy żeby ci dać koszule...-Dalej naigrawali się,
Zbocz uchy!-Powiedziałam uśmiechając się.
No więc zostaniesz z nami?-Zapytał nadal chichocząc Harry.
Hmmm...Okey!To kiedy jedziemy do tego waszego domu?
Już?-Od powiedział Louis
Godzinę później byliśmy już na miejscu.I nagle znieruchomiałam...
мαℓιиσωу кιѕιєℓ
No jak ładnie się przedstawiliście a teraz...kto chce popcornu?
Wszyscy w tym samym czasie odwróciliśmy się w jego stronę z tą samą sarka styczną miną.
Okej,rozumiem...sam zjem.-Powiedział pokazując nam język.
Pierwszy raz Ci pomogę-Wykrzyknął Liam
I właśnie wtedy zaburczał mi głośno brzuch.Wszyscy zaczęli się śmiać a ja za czerwieniłam się jak burak.
No to jednak chyba nie zjesz sam popcornu.-Powiedział Niall.
Kogoś mi przypominacie z głosu... ale nie mogę was skojarzyć-Przerwałam nie słuchając Nialla.
No wiesz co?!Ja tego nadal nie pojmuje!!! Jak możesz nas nie znać!-Wrzasnął dziwnie Zayn,.
Ogarnij się pierogu!-Zażartował Niall
To może ci coś zaśpiewamy to sobie nas przypomnisz-Powiedział Harry.
Okey,ale jeśli będziecie śpiewać jak stare barany to ja dziękuję.-Od powiedziałam
Zaśpiewali moją kolejną ulubioną piosenkę ,,Kiss You".
One Direction?-Spytałam udając niezainteresowanie.
I tyle?A nie może hmm..OMG TO ONE DIRECTION!!!-Powiedział dalej oburzony Zayn.
OMG TO ONE DIRECTION!Ja nie moge ale ze mnie szczęściara!Dajcie mi autograf bo zaraz umrę!!!!-Przedrzeźniałam Zayna i w tym samym czasie zażartowałam sobie z Zayna.
Chłopacy się śmiali jak nie wiem co,chociarz nie rozumiałam dlaczego.Po chwili za uwarzyłam że piesek -ten prawdopodobnie bezdomny-położył się obok mnie i polizał mi dłoń.
Polubiła Cię-Powiedział do tąd milczący Liam.
Polubiła?To jest suczka?-Zapytałam.
Tak rano byliśmy u weterynarza i powiedział że to suczka rasy Golden Retriever.
Ej chwila...Gdzie Luke?-Niepokojąco zapytałam.
Tu-Powiedział Louis pokazując mojego psiaka zżerającego na współe z Louisem popcorn.
Hiehie-Odpowiedziałam z ulgą.
A jak jej daliście na imię?-Zapytałam z zaciekawieniem.
Daisy-Od powiedział Harry.
Ładnie.
Gdzie mieszkasz?-Zapytał Niall.
W kartonie-Od powiedziałam żartując.
NO to masz załatwiony nocleg-Wtrącił się Liam.
Że co?-Zapytałam nic nie rozumiejąc.
Zamieszkasz u nas.-Dokończył Zayn.
Bez urazy ale...Jest tu chyba za mało miejsca.
Chłopaki zaczęli się śmiać.
Co jest?-Zapytałam.
Czy ty myślisz,że takie sławy jak my mieszkamy w byle jakim orzeszku?-Powiedział znowu wtrącając się Liam
Hę?-Zapytałam już kompletnie nie rozumiejąc.
Temu bałwanowi chodziło o to że nie mieszkamy tutaj,to jest domek naszej kuzynki i mieliśmy się zaopiekować jej kwiatami czy coś tam.-Rozwinął Niall pokazując na zwiędłą paprotkę.
No i wy naprawdę chcecie się zaopiekować tym psem?-Powiedziałam nieco złośliwie.
Wszyscy się zarumienili (oprócz mnie rzecz jasna) i uśmiechnęli.
Poszłam do ich łazienki i dopiero przed lustrem za uwarzyłam że jestem w samej bieliźnie i niebieskiej koszuli do prawie kolan.
Co wyście zrobili z moimi ubraniami?!?!?!?!
Po chwili byli już w łazience.
Ymm emm ... daliśmy na grzejnik bo były całe mokre...-Powiedział puszczając do mnie oko Niall.
Dałam mu lekkiego kuksańca.Wszyscy znowu zaczęli się śmiać.
No ale pomyśleliśmy żeby ci dać koszule...-Dalej naigrawali się,
Zbocz uchy!-Powiedziałam uśmiechając się.
No więc zostaniesz z nami?-Zapytał nadal chichocząc Harry.
Hmmm...Okey!To kiedy jedziemy do tego waszego domu?
Już?-Od powiedział Louis
Godzinę później byliśmy już na miejscu.I nagle znieruchomiałam...
мαℓιиσωу кιѕιєℓ
środa, 15 maja 2013
Rozdział #2
...Po chwili usłyszałam trzask moich kości.
Au!-Wykrzyknęliśmy wspólnie.
Sorry-Powiedziałam szczerze przepraszając.
Nic się nie stało-Od powiedział uśmiechając się-Boli cię coś?
Nie,nie,nie,tak-Odrzekłam uśmiechając się i cierpiąc w milczeniu.
A co dokładnie?-Zapytał zmartwiony.
Kostka...Chyba...Au!Tak,na pewno kostka
Chłopak o mocno niebieskich oczach pomógł mi wstać z zimnego chodnika.
Już dobrze?-Zapytał z troską.
Tak...trochę-Od powiedziałam cierpiąc jeszcze bardziej.
Dobra to cześć.-Powiedział ze złośliwym uśmieszkiem.
Okej,okej,boli mnie kostka,pomożesz czy sobie pójdziesz?!-Z tym samym uśmieszkiem od powiedziałam.
Mogło być zwykłe ,,Boli mnie kostka,proszę pomóż" ale i tak też może być.
Nagle zauważyłam zabłoconego i roztrzęsionego psa.Na mojej twarzy malowało się współczucie.
Biedny psiak.-Powiedziałam.
Co takiego?-Zapytał nieco zmieszany chłopak.
Po tych słowach wskazałam na psiaka.
Bidulek...Wiesz co?Mam na to rade,podejść do niego a ja zaraz przyjdę.-Powiedział.
Tak też zrobiłam.Spróbowałam powoli podejść żeby nie uciekł,ale oczywiście Genialny Pan Luke musiał podbiec i wystraszyć go.Na szczęście nie uciekł daleko.Zrobiłam próbę nr.2.I znowu ta sama sytuacja.W końcu się wnerwiłam i wyciągnęłam psi przysmak i rzuciłam Luke'owi na drugą stronę ulicy.Uspokoiłam się i zrobiłam próbę nr.3.Delikatnie i ostrożnie dotknęłam koniuszek pyszczka psa.Był nieco prze straszony ale dał się pogłaskać.Po ok.3 min. przyszedł niebieskooki chłopak z bandażami i szynką.
A to po co?Głodny jesteś czy jak?-Zapytałam irytująco.
Nie no coś ty...Jak chcesz to tylko powiedz.-Od powiedział żartobliwie.
Już po chwili piesek nieco ożył po skosztowaniu szynki.Chłopak zaczął zaopatrywać rany,które miał psiak.
No i gotowe-Powiedział dumny z siebie.
I już bez słowa wziął mnie na ręce i zawołał Luke'a i zabłoconego psa.
Gdzie ty ze mną idziesz p.....nie ważne-Wykrzyknęłam
Oj zobaczysz,zobaczysz.-Opowiedział.
Nagle znaleźliśmy się w jakimś przytulnym mieszkanku.W domku palił się kominek.Chłopak położył mnie na kanapie i gdzieś poszedł.Nie myśląc o niczym ,zasnęłam.
Gdy się obudziłam przed oczami miałam pięć radosnych,uśmiechniętych buź.
Witamy,witamy-Powiedział chłopak z wielką szopą na głowie.
Nie zdziwiłabym się gdyby jego fryzjer znalazł tam szopa,albo dostałby ataku serca czy coś...
Hej,gdzie ja jestem?-Powiedziałam wracając do rzeczywistości.
W domu-Odpowiedział jeden z nich.
Po chwili widziałam wyraźnie.
Znamy się?-Zapytałam
My się już chyba znamy-Odpowiedział blondyn.
A no tak,kojarze,ale ich to już nie zaspecjalnie-Powiedziałam.
Jak ona może nas nie znać?!-Zapytał załamując się jeden z nich
Zayn,uspokój się-Odrzekł Pan Z Wielką Szopą Na Głowie.
No więc:Ten to Harry,a ten tu to Zayn,a tam to Liam i jeszcze Louis.
A ty to?-Zapytałam zaciekawiona
A ja to Niall.-Przedstawił się.
Wtedy mi zabiło serce,ponieważ mój naj naj naaaajlepszy przyjaciel z dzieciństwa tak miał na imię.
A ty?-Zapytał
Le..le..Lena -Odpowiedziałam
I w tej samej chwili oboje zamarliśmy.
мαℓιиσωу кιѕιєℓ
Au!-Wykrzyknęliśmy wspólnie.
Sorry-Powiedziałam szczerze przepraszając.
Nic się nie stało-Od powiedział uśmiechając się-Boli cię coś?
Nie,nie,nie,tak-Odrzekłam uśmiechając się i cierpiąc w milczeniu.
A co dokładnie?-Zapytał zmartwiony.
Kostka...Chyba...Au!Tak,na pewno kostka
Chłopak o mocno niebieskich oczach pomógł mi wstać z zimnego chodnika.
Już dobrze?-Zapytał z troską.
Tak...trochę-Od powiedziałam cierpiąc jeszcze bardziej.
Dobra to cześć.-Powiedział ze złośliwym uśmieszkiem.
Okej,okej,boli mnie kostka,pomożesz czy sobie pójdziesz?!-Z tym samym uśmieszkiem od powiedziałam.
Mogło być zwykłe ,,Boli mnie kostka,proszę pomóż" ale i tak też może być.
Nagle zauważyłam zabłoconego i roztrzęsionego psa.Na mojej twarzy malowało się współczucie.
Biedny psiak.-Powiedziałam.
Co takiego?-Zapytał nieco zmieszany chłopak.
Po tych słowach wskazałam na psiaka.
Bidulek...Wiesz co?Mam na to rade,podejść do niego a ja zaraz przyjdę.-Powiedział.
Tak też zrobiłam.Spróbowałam powoli podejść żeby nie uciekł,ale oczywiście Genialny Pan Luke musiał podbiec i wystraszyć go.Na szczęście nie uciekł daleko.Zrobiłam próbę nr.2.I znowu ta sama sytuacja.W końcu się wnerwiłam i wyciągnęłam psi przysmak i rzuciłam Luke'owi na drugą stronę ulicy.Uspokoiłam się i zrobiłam próbę nr.3.Delikatnie i ostrożnie dotknęłam koniuszek pyszczka psa.Był nieco prze straszony ale dał się pogłaskać.Po ok.3 min. przyszedł niebieskooki chłopak z bandażami i szynką.
A to po co?Głodny jesteś czy jak?-Zapytałam irytująco.
Nie no coś ty...Jak chcesz to tylko powiedz.-Od powiedział żartobliwie.
Już po chwili piesek nieco ożył po skosztowaniu szynki.Chłopak zaczął zaopatrywać rany,które miał psiak.
No i gotowe-Powiedział dumny z siebie.
I już bez słowa wziął mnie na ręce i zawołał Luke'a i zabłoconego psa.
Gdzie ty ze mną idziesz p.....nie ważne-Wykrzyknęłam
Oj zobaczysz,zobaczysz.-Opowiedział.
Nagle znaleźliśmy się w jakimś przytulnym mieszkanku.W domku palił się kominek.Chłopak położył mnie na kanapie i gdzieś poszedł.Nie myśląc o niczym ,zasnęłam.
Gdy się obudziłam przed oczami miałam pięć radosnych,uśmiechniętych buź.
Witamy,witamy-Powiedział chłopak z wielką szopą na głowie.
Nie zdziwiłabym się gdyby jego fryzjer znalazł tam szopa,albo dostałby ataku serca czy coś...
Hej,gdzie ja jestem?-Powiedziałam wracając do rzeczywistości.
W domu-Odpowiedział jeden z nich.
Po chwili widziałam wyraźnie.
Znamy się?-Zapytałam
My się już chyba znamy-Odpowiedział blondyn.
A no tak,kojarze,ale ich to już nie zaspecjalnie-Powiedziałam.
Jak ona może nas nie znać?!-Zapytał załamując się jeden z nich
Zayn,uspokój się-Odrzekł Pan Z Wielką Szopą Na Głowie.
No więc:Ten to Harry,a ten tu to Zayn,a tam to Liam i jeszcze Louis.
A ty to?-Zapytałam zaciekawiona
A ja to Niall.-Przedstawił się.
Wtedy mi zabiło serce,ponieważ mój naj naj naaaajlepszy przyjaciel z dzieciństwa tak miał na imię.
A ty?-Zapytał
Le..le..Lena -Odpowiedziałam
I w tej samej chwili oboje zamarliśmy.
мαℓιиσωу кιѕιєℓ
wtorek, 14 maja 2013
Rozdział #1
...Pamiętam gdy wyprowadzałam się pierwszy raz.Miałam wtedy 8 lat.Rodzice wysłali mnie do niani Basi w Polsce. Byłam bardzo smutna gdy musiałam opuścić mój kochany kraj-Irlandie.Niestety musiałam się pożegnać z przyjaciółmi i domem.Teraz jednak zamiast smutku jest radość.Wreszcie mam 18 lat,dorosłam bym mogła się wyprowadzić do Londynu, by studiować na dziale tańca i artystyki.Bardzo długo na to czekałam.Dziś właśnie mam tam samolot.Musiałam się zacząć pakować, więc szybko pozbierałam do kupy wszystkie rzeczy do spakowania.Przy tym zauważyłam stare zdjęcie z Niall'em - Moim przyjacielem.Przed oczami zobaczyłam jak na filmie wszystkie nasze wspólne chwilę.Prawię się popłakałam, ale to nie przywróci mi go.Zaczęłam ocierać łzy gdy do mojego pokoju weszła niania.
Skończyłaś się pakować? - Zapytała.
Nie, zobaczyłam to zdjęcie i... - Wyjaśniłam, ocierając łzy.
Pani Basia mnie przytuliła i wyszła.Ja skończyłam się pakować i zeszłam z walizkami do salonu.Niania zamówiła mi taksówke, miała przyjechać za chwilkę.W tym czasie pożegnałam się z nią.Gdy taksówka już była przed domem ostatni raz przytuliłam się do Pani Basi.Taksówkarz wsadził moje walizki do bagażnika i odjechaliśmy.Droga na lotnisko trwała 20 min. Gdy już tam dotarliśmy Pan taksówkarz wyciągnał walizki z bagażnika.Taksówka odjechała, a ja poszłam podbić mój bilet i wsiadłam do samolotu.Wszystko wraz z wysokością się zmniejszało.Gdy lot się ustabilizował na odpowiedniej wysokości, mogliśmy wszyscy odpiąć pasy i chodzić po samolocie.Wstałam z fotelu i udałam się w stronę łazienki, po drodze potknęłam się o nogi innego pasażera, upomniałam go.Szłam dalej, aż zobaczyłam zdjęcie ślicznego króliczka, które trzymała mała dziewczynka.
Masz bardzo ładne zdjęcie, to jest twój królik?
Tak,proszę pani-Powiedziała sepleniąca dziewczynka.
Uśmiechnęłam się.Po chwili za uwarzyłam ,że dziewczynka się smuci.
Gdzie twoi rodzice?-Zapytałam zobaczywszy,że nikt nie siedzi obok niej.
Ja jadę sama,pse pani-Odpowiedziała.Po tych słowach usiadłam obok.
Dlaczego?-Zapytałam kontynuując rozmowę.
Bo...Bo jadę do dziadków...-Mówiła zrozpaczona dziewczynka.
Nie chciałam pytać już o to, więc mocno ją przytuliłam.
Miałam tak samo...A wogóle to jak masz na imię?-Zapytałam
Charlie-Powiedziała
Piękne imię.
Dalsza rozmowa poszła gładko.Dużo się o niej dowiedziałam a ona o mnie.Po następnych 4 godz.lotu w końcu wylądowaliśmy.Nagle pomyślałam o zdjęciu z królikiem i o tym,że mogłabym pójść do schroniska i przygarnąć psa.Tak też zrobiłam.Zadzwoniłam po taksówkę.Gdy przyjechała taksówkarz o mrocznym, zachrypiałym głosie wziął moje walizki i włożył do bagażnika.Po ok.10 minutach już byliśmy na miejscu.Podziękowałam ,,mrocznemu mężczyźnie" i zapłaciłam.Następnie ruszyłam na przód.
Dzień dobry-Powiedziała opiekunka schroniska
Dzień dobry-Przywitałam się
Jakiego psiaka by pani chciała-Zapytała
Po chwili zza niepozornej postaci wyłonił się wielki,czarny,mokry nos.Zobaczyłam ,że w klatce przy której stałam pojawił się prześliczny,sympatyczny pies.
Jejku jaki słodziak!-Gdy to powiedziałam, złoty pies radośnie zaszczekał.
Dobraliście się-Powiedziała stanowczo opiekunka.
Nie minęły 3 sec. a już przygarnęłam psa.Był on rasy Golden Retriever.
Jak cię tu nazwać?Kiełbasa?Suflet?Złoty?Gryzak? - Myślałam.
Psiak pokręcił łebkiem.
Hmmm.. wiem !Psie rasy Golden Retriever,mianuję cię imieniem Luke (czytaj:Luk).-Powiedziałam chichocząc.
Poszliśmy do sklepu zoologicznego wydać ostatnie pieniądze,które mi zostały.Niania powiedziała że jutro przyśle mi pieniądze tylko najpierw muszę znaleźć sobie chwilowe mieszkanie.Nie wiedząc gdzie szukać,ani co robiąc,po prostu wsiadłam do autobusu.Udało mi udobruchać pana kierowcę żeby Luke także mógł wsiąść.Siadłam na fotelu wpatrując się w okno.Kątem oka za uwarzyłam że ktoś się do mnie dosiadł.Nie zwracając na niego uwagi włożyłam słuchawki i włączyłam sobie moją jedną z ulubionych piosenek,One Direction ,,One Way Or Another".Szczerze mówiąc nie znałam zbytnio 1d z wyglądu,ponieważ nie interesuje mnie ich wygląd,gdzie mieszkają itp.Po prostu lubię słuchać ich piosenek.Po jakimś czasie wysiadłam dotąd nie znanym przystanku z myślą że może znajdę tu schronienie przed deszczem ,który lał jak cebra.Gdy miałam już wychodzić potknęłam się i wylądowałam na jakimś chłopaku...
мαℓιиσωу кιѕιєℓ
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)