środa, 19 czerwca 2013

Rozdział #22

...Następnego dnia dostałam SMS-a od Terga z prośbą żebyśmy się dziś spotkali.Postanowiliśmy że spotkanie odbędzie się u niego.
Zanim się obejrzałam wylądowałam w taksówce.
Po chwili samochód stanął a ja wysiadłam.Zobaczyłam bardzo ładny dom.Podeszłam do drzwi i zadzwoniłam.
W drzwiach stanął mały chłopczyk.
Cześć jak masz na imię?-Zapytałam kucając i uśmiechając się.
Teeeeeeeeeeeeejg!!Teeeeeeeejg!!Boje sie!!!!!-Wykrzyknął biegnąc.
Hej.-Przywitał się Terg.
Hej,to twój młodszy brat?-Zapytałam.
Tak...Teraz mam trochę niezręczną sytuacje...Ale wchodź.-Powiedział.
Gdy przechodziliśmy przez kuchnie ujrzałam dwie dorosłe osoby (rodzice Terga) kłucących się.
Dosyć!Wyprowadzam się!Rozumiesz??!-Wywrzeszczała pani Ross.
Na korytarzu siedział młodszy brat Terga z psem - jamnikiem,którzy patrzyli na siebie prosto w oczy.
Mam tego dosyć,zgnieciłeś mi autko.Wkuzony jestem natomniast.Usiądziłeś mi na autku i zgnieciłeś.Wyplowadzaj się.Mam pistolet i będę scelał.-Oznajmił Emilek (bo tak miał na imię) psu (Felkowi)
Felek był mądrym psem i dlatego rozumiał,że Emilek naprawdę wcale nie krzyczy na niego.Czuł że mały przyjaciel po prostu bardzo go w tym momencie potrzebuje.Dlatego siedział dalej i wcale nie zamierzał się wyprowadzać.W końcu Emil zmęczony krzykiem ukrył łzy w jego szorstkim,skołtunionym futerku.Ta scena mnie wzruszyła.Poszliśmy do pokoju Terga.Po sekundzie przyszedł także Emilek z Felkiem i drugim jamnikiem o imieniu Lucek.
Terg mocno przytulił Emila i mnie przedstawił.
To jest twoja dzefcyna?-Zapytał maluch.
Nie,to moja koleżanka.-Odpowiedział uśmiechając się.
Dzefcyna kolezanka?-Zapytał.
Nie,Emi, to koleżanka ze szkoły.
Dzefcyna kolezanka ze szkoły?
Nie,to...
Tak,jestem jego dziewczyną koleżanką.-Dokończyłam uśmiechając się.
Terg spojrzał na mnie z ulgą i bezgłośnie powiedział ,,dziękuję''.
To ja jus ide,gdzie jest Figo?-Zapytał Chłopczyk.
W ogrodzie.-Odpowiedział Terg.
Figo,ficuś!-Wolał malec wychodząc z pokoju.
Słodki ten twój brat-Oznajmiłam.
Dzięki i dziękuję że pomogłaś mi z nim.
Nie ma za co,czego nie robi się dla przyjaciół?-Zapytałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz