...Następnego dnia dostałam SMS-a od Terga z prośbą żebyśmy się dziś spotkali.Postanowiliśmy że spotkanie odbędzie się u niego.
Zanim się obejrzałam wylądowałam w taksówce.
Po chwili samochód stanął a ja wysiadłam.Zobaczyłam bardzo ładny dom.Podeszłam do drzwi i zadzwoniłam.
W drzwiach stanął mały chłopczyk.
Cześć jak masz na imię?-Zapytałam kucając i uśmiechając się.
Teeeeeeeeeeeeejg!!Teeeeeeeejg!!Boje sie!!!!!-Wykrzyknął biegnąc.
Hej.-Przywitał się Terg.
Hej,to twój młodszy brat?-Zapytałam.
Tak...Teraz mam trochę niezręczną sytuacje...Ale wchodź.-Powiedział.
Gdy przechodziliśmy przez kuchnie ujrzałam dwie dorosłe osoby (rodzice Terga) kłucących się.
Dosyć!Wyprowadzam się!Rozumiesz??!-Wywrzeszczała pani Ross.
Na korytarzu siedział młodszy brat Terga z psem - jamnikiem,którzy patrzyli na siebie prosto w oczy.
Mam tego dosyć,zgnieciłeś mi autko.Wkuzony jestem natomniast.Usiądziłeś mi na autku i zgnieciłeś.Wyplowadzaj się.Mam pistolet i będę scelał.-Oznajmił Emilek (bo tak miał na imię) psu (Felkowi)
Felek był mądrym psem i dlatego rozumiał,że Emilek naprawdę wcale nie krzyczy na niego.Czuł że mały przyjaciel po prostu bardzo go w tym momencie potrzebuje.Dlatego siedział dalej i wcale nie zamierzał się wyprowadzać.W końcu Emil zmęczony krzykiem ukrył łzy w jego szorstkim,skołtunionym futerku.Ta scena mnie wzruszyła.Poszliśmy do pokoju Terga.Po sekundzie przyszedł także Emilek z Felkiem i drugim jamnikiem o imieniu Lucek.
Terg mocno przytulił Emila i mnie przedstawił.
To jest twoja dzefcyna?-Zapytał maluch.
Nie,to moja koleżanka.-Odpowiedział uśmiechając się.
Dzefcyna kolezanka?-Zapytał.
Nie,Emi, to koleżanka ze szkoły.
Dzefcyna kolezanka ze szkoły?
Nie,to...
Tak,jestem jego dziewczyną koleżanką.-Dokończyłam uśmiechając się.
Terg spojrzał na mnie z ulgą i bezgłośnie powiedział ,,dziękuję''.
To ja jus ide,gdzie jest Figo?-Zapytał Chłopczyk.
W ogrodzie.-Odpowiedział Terg.
Figo,ficuś!-Wolał malec wychodząc z pokoju.
Słodki ten twój brat-Oznajmiłam.
Dzięki i dziękuję że pomogłaś mi z nim.
Nie ma za co,czego nie robi się dla przyjaciół?-Zapytałam.
мαℓιиσωу кιѕιєℓ ι σиє ∂ιяє¢тισи
środa, 19 czerwca 2013
środa, 12 czerwca 2013
Rozdział #21
...Następnego ranka wstałam z diabolicznym uśmiechem.Jak zawsze uczesałam się,umyłam,umalowałam i ubrałam. Następne zeszłam na dół i zrobiłam śniadanie.
He...hej...-Wyjąkał ostrożnie Louis.
Hej.-Od powiedziałam uśmiechając się.-Siadaj,zrobiłam śniadanie.
Lou z ostrożnością wziął widelec i dźgał krzesło na którym miał usiąść.
Gdy się już przekonał,że nie czeka na niego żaden psikus,usiadł.
Może być jajecznica?-Zapytałam.
T...tak...-Od powiedział.
Nałożyłam i podstawiłam mu pod nos.
Już miał brać pierwszy kęs gdy nagle Zayn wyskakując zza ściany wykrzyknął:
Stój!!Nie jedz!
Co jest?!-Zapytałam nie rozumiejąc.
Pierw ty zjedz kęsa.-Od powiedział.-Mogła to otruć dla zemsty!
Ugh...Wpadliście w jakąś paranoje.O co wam chodzi?!-Zapytałam.
Chłopcy spojrzeli na mnie podejrzliwe,pewnie myśląc że próbuje się wymigać.
Przewróciłam oczami i wzięłam kęsa,długo przeżuwając jak krowa,aby im pokazać że nic z tym nie zrobiłam.Wymienili spojrzenia,wzruszyli ramionami i zaczęli pochłaniać wszystko w jednej min.
Po chwili przyszła Viola.
Hej!-Przywitała się.
Hej!-Od powiedziałam.
Idziemy do tego centrum handlowego.-Powiedziała mrugając okiem.
Okey.-Powiedziałam odmrugując,przekazując że zrozumiałam.
Chłopacy spojrzeli po sobie przestraszeni.
Okey...bawcie się dobrze...-Wymamrotał Zayn.
Pojechałyśmy.Na początku zajrzałyśmy do Rossmanna.Wiedziałyśmy że chłopcy będą nas śledzić.
Po 5h odwróciłyśmy się widząc chłopaków.Udawałyśmy zaskoczone.
Chłopaki!Co wy tu robicie?-Zapytałyśmy.
A tak sobie chodzimy-Od powiedział Niall.
Może pójdziemy na lody?-Zapytałam.
Zebranie!-Zawołał do chłopaków Liam.
Zdołałam usłyszeć : ,,Coś ty!Jak miałyby otruć lody?Nie mają do nich prawa!''.
Po ich zebraniu udaliśmy się na lody.Zamawiając mrugnęłyśmy spostrzegawczo do kelnerki która nas obsłużyła.Chłopacy ponownie byli zaniepokojeni.
My chyba jednak nie jesteśmy głod...
Nie!Dosyć!Chodziliśmy za wami 5 godzin,ale nie zamierzam porzucać lodów!Nie!Nie tym razem!-Wykrzyknął Niall.
Razem z Violą zaczęłyśmy się śmiać.
Co?-Zapytał Harry.
Zemsta!-Wykrzyknęłyśmy rozbawione
Słucham?-Zapytał zdezorientowany Zayn.
Zemsta!Wiedziałyśmy że nas cały czas wczoraj podsłuchiwaliście,więc omówiłyśmy na głos fałszywy plan,a ten prawdziwy zapisałyśmy na kartce.Plan był taki żebyście musieli się męczyć i zanudzać chodząc 5 h za nami i nic sobie nie kupując,oraz odmawiając sobie najlepszych przyjemności takich jak lody.Wszystko było by tak jak miało być ale Niall wcześniej wypękał.-Wytłumaczyłam.
Ha!Taka zemsta?Pff... i dlatego właśnie dziewczyny uważane są za głupie.-Fuknął Zayn.
...i dlatego nie masz dziewczyny...-Dokończyłam pokazując język...
He...hej...-Wyjąkał ostrożnie Louis.
Hej.-Od powiedziałam uśmiechając się.-Siadaj,zrobiłam śniadanie.
Lou z ostrożnością wziął widelec i dźgał krzesło na którym miał usiąść.
Gdy się już przekonał,że nie czeka na niego żaden psikus,usiadł.
Może być jajecznica?-Zapytałam.
T...tak...-Od powiedział.
Nałożyłam i podstawiłam mu pod nos.
Już miał brać pierwszy kęs gdy nagle Zayn wyskakując zza ściany wykrzyknął:
Stój!!Nie jedz!
Co jest?!-Zapytałam nie rozumiejąc.
Pierw ty zjedz kęsa.-Od powiedział.-Mogła to otruć dla zemsty!
Ugh...Wpadliście w jakąś paranoje.O co wam chodzi?!-Zapytałam.
Chłopcy spojrzeli na mnie podejrzliwe,pewnie myśląc że próbuje się wymigać.
Przewróciłam oczami i wzięłam kęsa,długo przeżuwając jak krowa,aby im pokazać że nic z tym nie zrobiłam.Wymienili spojrzenia,wzruszyli ramionami i zaczęli pochłaniać wszystko w jednej min.
Po chwili przyszła Viola.
Hej!-Przywitała się.
Hej!-Od powiedziałam.
Idziemy do tego centrum handlowego.-Powiedziała mrugając okiem.
Okey.-Powiedziałam odmrugując,przekazując że zrozumiałam.
Chłopacy spojrzeli po sobie przestraszeni.
Okey...bawcie się dobrze...-Wymamrotał Zayn.
Pojechałyśmy.Na początku zajrzałyśmy do Rossmanna.Wiedziałyśmy że chłopcy będą nas śledzić.
Po 5h odwróciłyśmy się widząc chłopaków.Udawałyśmy zaskoczone.
Chłopaki!Co wy tu robicie?-Zapytałyśmy.
A tak sobie chodzimy-Od powiedział Niall.
Może pójdziemy na lody?-Zapytałam.
Zebranie!-Zawołał do chłopaków Liam.
Zdołałam usłyszeć : ,,Coś ty!Jak miałyby otruć lody?Nie mają do nich prawa!''.
Po ich zebraniu udaliśmy się na lody.Zamawiając mrugnęłyśmy spostrzegawczo do kelnerki która nas obsłużyła.Chłopacy ponownie byli zaniepokojeni.
My chyba jednak nie jesteśmy głod...
Nie!Dosyć!Chodziliśmy za wami 5 godzin,ale nie zamierzam porzucać lodów!Nie!Nie tym razem!-Wykrzyknął Niall.
Razem z Violą zaczęłyśmy się śmiać.
Co?-Zapytał Harry.
Zemsta!-Wykrzyknęłyśmy rozbawione
Słucham?-Zapytał zdezorientowany Zayn.
Zemsta!Wiedziałyśmy że nas cały czas wczoraj podsłuchiwaliście,więc omówiłyśmy na głos fałszywy plan,a ten prawdziwy zapisałyśmy na kartce.Plan był taki żebyście musieli się męczyć i zanudzać chodząc 5 h za nami i nic sobie nie kupując,oraz odmawiając sobie najlepszych przyjemności takich jak lody.Wszystko było by tak jak miało być ale Niall wcześniej wypękał.-Wytłumaczyłam.
Ha!Taka zemsta?Pff... i dlatego właśnie dziewczyny uważane są za głupie.-Fuknął Zayn.
...i dlatego nie masz dziewczyny...-Dokończyłam pokazując język...
niedziela, 9 czerwca 2013
Rozdział #20
...To był nie dawno poznany Terg.
Rany!Wystraszyłeś mnie.-Powiedziałam próbując wyjść z chwilowego szoku.
Przepraszam,nie chciałem.Miałem zamiar cię poznać.-Oznajmił.
Widziałam że mówi to szczerze,dlatego postanowiłam,że mu wybaczę.
Dobra,okey.Nic się nie stało.-Powiedziałam,widząc że na jego twarzy widniało poczucie winy.
Na pewno?-Zapytał.
Tak.-Upewniłam go.
No więc...Masz na imię Lena?-Zapytał.
Tak.-Od powiedziałam.
Po tych słowach podszedł do mnie Roy.
Mogę cię na chwilę poprosić na stronę?-Zapytał spoglądając na Trega.
No...pewnie.-Powiedziałam.Roy wziął mnie za rękę i przeciągnął w stronę okna.
Wszystko okey?-Zapytał przyglądając się mi.
Tak,a skąd to pytanie?
Uważaj na niego...Nie jest z tych normalnych.-Ostrzegł mnie obracając się i idąc w stronę szafek.
Może usiądziesz obok mnie podczas lunchu? -Zapytałam wracając do Trega.
No...-Powiedział zastanawiając się i przy tym przeczesując włosy ręką.
Proszę.
Okey...-Od powiedział zgadzając się.
W porze lunchu,przy stole w którym siedziałam był także: Liam,Louis,Niall,Harry,Zayn,Roy,Ellie,Viola i nowo poznany Treg.
Na początku sytuacja była dość niezręczna,ale po chwili wszyscy się rozluźnili.
Więc ym... Terg,interesujesz się rysowaniem?-Zapytał Zayn.
No...tak i jeszcze trochę tańczę.Właśnie zapisałem się na zajęcia taneczne,mam nadzieję że wyrobię się na Wielki Festiwal Talentów.-Powiedział uśmiechając się.
Co to za Festiwal,na czym polega?-Zapytałam zainteresowanym tonem.
Co rok w szkole organizowany jest Festiwal Talentów.Każda grupa pokazuje co potrafi.Ja chciałbym zatańczyć,ponieważ nie mam pomysłu jakbym mógł pokazać rysunki.
O,nieźle.Też tańczę.-Po informowałam przeżuwając frytkę.
Serio?A może chciałabyś ze mną wystąpić?-Zapytał z nadzieją.
No...Jasne.-Od powiedziałam.
Później rozmowa przeszła na inny temat.Chodziło też o bal,który miałby się odbyć,nie wiadomo kiedy.
Po frytkach zachciało mi się pić więc chwyciłam przyniesiony przez Roya sok Arbuzowy.Najwidoczniej Niall także chciał soku,ponieważ przez przypadek chwyciliśmy go w tej samej chwili.Nasz spojrzenia spotkały się,ale szybko odwróciłam wzrok rumieniąc się.
Po ok.10 min.zadzwonił dzwonek.Był to pierwszy dzień dlatego wiedziałam,że będą to lekcje zapoznawcze i
informujące o planie lekcji.Razem z 1D wróciliśmy do domu padnięci,ponieważ był upał.
Ymm...Muszę iść.-Powiedział rozpromieniony Harry.
Gdzie idziesz?-Zapytał podejrzliwie Louis.
Umówiłem się z...Ellie.-Od powiedział czerwieniąc się.
A już miałam po nią dzwonić żeby przyszła.No trudno.Zadzwonię do Violi.
Hej,już jestem.-Przywitała się Viola.
Hejka!-Pomachałam.
Cześć-Powiedział Louis całując Viols w policzek.
Ej halo!Miejsce dość publiczne!My tu jesteśmy!-Wykrzyknął Zayn udając że wymiotuje.
Viola i Louis pokazali mu język.
Dobra to ja porywam na chwilę Violę.-Powiedziałam chwytając ją za nadgarstek i ciągnąc do pokoju.
Słuchaj,chciałabym się...-Zaczęłam otwierając drzwi i szybko rzucając poduszką.
Ładnie to tak podsłuchiwać?!-Zapytałam z rękami na biodrach.
Wszyscy chłopacy zrobili niewinne minki tłumacząc się że zgubili coś.
Ta...uwierzę...A teraz wynocha bo jeszcze raz rzucę!-Powiedziałam grożąc im,i pokazując następną poduszkę.Chłopaki odrazu się zerwali i uciekli na dół śmiejąc się.
Po zamknięciu drzwi razem z Violą zaczęłyśmy się brechtać.Wyjaśniłam szybko po co ją tu przyciągnęłam.
No więc plan wygląda tak...-Powiedziałam patrząc jej prosto w oczy....
Rany!Wystraszyłeś mnie.-Powiedziałam próbując wyjść z chwilowego szoku.
Przepraszam,nie chciałem.Miałem zamiar cię poznać.-Oznajmił.
Widziałam że mówi to szczerze,dlatego postanowiłam,że mu wybaczę.
Dobra,okey.Nic się nie stało.-Powiedziałam,widząc że na jego twarzy widniało poczucie winy.
Na pewno?-Zapytał.
Tak.-Upewniłam go.
No więc...Masz na imię Lena?-Zapytał.
Tak.-Od powiedziałam.
Po tych słowach podszedł do mnie Roy.
Mogę cię na chwilę poprosić na stronę?-Zapytał spoglądając na Trega.
No...pewnie.-Powiedziałam.Roy wziął mnie za rękę i przeciągnął w stronę okna.
Wszystko okey?-Zapytał przyglądając się mi.
Tak,a skąd to pytanie?
Uważaj na niego...Nie jest z tych normalnych.-Ostrzegł mnie obracając się i idąc w stronę szafek.
Może usiądziesz obok mnie podczas lunchu? -Zapytałam wracając do Trega.
No...-Powiedział zastanawiając się i przy tym przeczesując włosy ręką.
Proszę.
Okey...-Od powiedział zgadzając się.
W porze lunchu,przy stole w którym siedziałam był także: Liam,Louis,Niall,Harry,Zayn,Roy,Ellie,Viola i nowo poznany Treg.
Na początku sytuacja była dość niezręczna,ale po chwili wszyscy się rozluźnili.
Więc ym... Terg,interesujesz się rysowaniem?-Zapytał Zayn.
No...tak i jeszcze trochę tańczę.Właśnie zapisałem się na zajęcia taneczne,mam nadzieję że wyrobię się na Wielki Festiwal Talentów.-Powiedział uśmiechając się.
Co to za Festiwal,na czym polega?-Zapytałam zainteresowanym tonem.
Co rok w szkole organizowany jest Festiwal Talentów.Każda grupa pokazuje co potrafi.Ja chciałbym zatańczyć,ponieważ nie mam pomysłu jakbym mógł pokazać rysunki.
O,nieźle.Też tańczę.-Po informowałam przeżuwając frytkę.
Serio?A może chciałabyś ze mną wystąpić?-Zapytał z nadzieją.
No...Jasne.-Od powiedziałam.
Później rozmowa przeszła na inny temat.Chodziło też o bal,który miałby się odbyć,nie wiadomo kiedy.
Po frytkach zachciało mi się pić więc chwyciłam przyniesiony przez Roya sok Arbuzowy.Najwidoczniej Niall także chciał soku,ponieważ przez przypadek chwyciliśmy go w tej samej chwili.Nasz spojrzenia spotkały się,ale szybko odwróciłam wzrok rumieniąc się.
Po ok.10 min.zadzwonił dzwonek.Był to pierwszy dzień dlatego wiedziałam,że będą to lekcje zapoznawcze i
informujące o planie lekcji.Razem z 1D wróciliśmy do domu padnięci,ponieważ był upał.
Ymm...Muszę iść.-Powiedział rozpromieniony Harry.
Gdzie idziesz?-Zapytał podejrzliwie Louis.
Umówiłem się z...Ellie.-Od powiedział czerwieniąc się.
A już miałam po nią dzwonić żeby przyszła.No trudno.Zadzwonię do Violi.
Hej,już jestem.-Przywitała się Viola.
Hejka!-Pomachałam.
Cześć-Powiedział Louis całując Viols w policzek.
Ej halo!Miejsce dość publiczne!My tu jesteśmy!-Wykrzyknął Zayn udając że wymiotuje.
Viola i Louis pokazali mu język.
Dobra to ja porywam na chwilę Violę.-Powiedziałam chwytając ją za nadgarstek i ciągnąc do pokoju.
Słuchaj,chciałabym się...-Zaczęłam otwierając drzwi i szybko rzucając poduszką.
Ładnie to tak podsłuchiwać?!-Zapytałam z rękami na biodrach.
Wszyscy chłopacy zrobili niewinne minki tłumacząc się że zgubili coś.
Ta...uwierzę...A teraz wynocha bo jeszcze raz rzucę!-Powiedziałam grożąc im,i pokazując następną poduszkę.Chłopaki odrazu się zerwali i uciekli na dół śmiejąc się.
Po zamknięciu drzwi razem z Violą zaczęłyśmy się brechtać.Wyjaśniłam szybko po co ją tu przyciągnęłam.
No więc plan wygląda tak...-Powiedziałam patrząc jej prosto w oczy....
Podziękowanie!!!
Rany!!Strasznie dziękuję za +500 wyświetleń.Może ktoś uważać że to mało,ale dla mnie to bardzo wiele.:)
Jestem szczęśliwa,że chociaż kilkoro osób to czyta :) Podziękowania będę pisać za każdym razem gdy będzie: +500,+1000,+1500 itd. Bardzo proszę was o czytanie i komentowanie. :) Pozdrawiam ^^
Jestem szczęśliwa,że chociaż kilkoro osób to czyta :) Podziękowania będę pisać za każdym razem gdy będzie: +500,+1000,+1500 itd. Bardzo proszę was o czytanie i komentowanie. :) Pozdrawiam ^^
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Rozdział #19
...Następnego dnia zaczęła się szkoła.
Rankiem jak zawsze poszłam się ogarnąć,uczesać w koka i ubrałam ten zestawik (bez okularów).
Ubrana,umalowana itp. zeszłam na dół zrobić śniadanie.
O hej.Zrobiłem...Zrobiłem śniadanie.-Przywitał się Niall.
Hej,o fajnie,dzięki.-Powiedziałam siadając przy stole.-A gdzie chłopaki?
Jeden w łazience,drugi w łóżku,trzeci w pokoju się pakuje,czwarty się ubiera i zaraz schodzi.-Od powiedział.
O dzięki ,że mi przypomniałeś.Muszę sprawdzić czy wszystko zabrałam.-Powiedziawszy to zaglądnęłam do torby.
Notes,długopis,zeszyt,ołówek,gumka do mazania,brudnopis.Tak,wszystko zabrałam.-Pomyślałam.
Okey możemy jechać.-Oznajmił schodzący Liam.
Po chwili,gdy wszyscy zjedli śniadanie,pojechaliśmy do szkoły.
W sali gimnastycznej panował wielki szum.
Na środku wystąpiła pani dyrektor,po czym zaczęły się prezentacje.
Pokazy były bardzo udane.Po występach rozeszliśmy się po klasach.
Okazało się że jestem w tej samej klasie co 1D.
Ej to Harry!A tam Niall!-Zaczęły się szepty.
Omg!To One Direction!!!Kim ona jest?-Mówili ucznie między sobą wskazując na mnie.
I wy tak zawsze macie?-Zapytałam.
No pewnie...-Od powiedział Zayn
I każda z tych dziewczyn ma swojego wybranka ...-Kontynuowałam.
Co ty gadasz?-Zapytał zdziwiony Harry.
No każda z nich się w was kocha,i zapewne wyobraża jako mężów.Powodzenia.-Powiedziałam nabijając się.
Nie prawda!Żadna chyba tak nie myśli,po za tym skąd ty możesz wiedzieć?Też tak robiłaś,hmmm..
?-Zapytał Hazza.
Po 1.Błeeeee po 2.Y mm weźmy np. tą dziewczynę.-Pokazałam na dziewczynę o rudych włosach i bladej skórze.-Jest zakochana w....Harrym!!
Niby skąd to możesz wiedzieć?-Zapytał oburzony.
Ymm...z stąd że na plecaku napisała: Ja <3 Harr'ego.-Od powiedziałam ironicznie.
Naszą wychowawczynią okazała się nijaka Pani Muckcassany .
Była szczupła i wyglądała na sympatyczną.Gdy wszyscy weszli do klasy Pani Muckcassany podała nam plan lekcji.
Zagraliśmy w grę zapoznawczą.Każdy musiał się przedstawić.Pierwszą osobą był chłopak imieniem Terg.
Cześć,jestem Terg.Mam 18 lat.Moją pasją jest rysowanie graffiti i ludzi.-Powiedział.
Moją uwagę skupiła także dziewczyna o fioletowych włosach.
Jestem Mayla i nie interesuje mnie nic oprócz tańca.-Oznajmiła bez entuzjazmu.
Po chwili przyszła pora na mnie.
Hej,mam na imię Lena.Interesuję się rysowaniem karykatur i zwierząt.Oprócz tego nieźle tańczę.Mam lat 18.Ymmm... Jestem Polką,ale wyprowadziłam się żeby móc uczyć się w tej szkole.To chyba tyle.-Powiedziałam uśmiechając się do patrzących na mnie twarzy.
Na przerwie ktoś położył na moim ramieniu rękę.
Aaaa!-Zaczęłam wrzeszczeć...
Rankiem jak zawsze poszłam się ogarnąć,uczesać w koka i ubrałam ten zestawik (bez okularów).
Ubrana,umalowana itp. zeszłam na dół zrobić śniadanie.
O hej.Zrobiłem...Zrobiłem śniadanie.-Przywitał się Niall.
Hej,o fajnie,dzięki.-Powiedziałam siadając przy stole.-A gdzie chłopaki?
Jeden w łazience,drugi w łóżku,trzeci w pokoju się pakuje,czwarty się ubiera i zaraz schodzi.-Od powiedział.
O dzięki ,że mi przypomniałeś.Muszę sprawdzić czy wszystko zabrałam.-Powiedziawszy to zaglądnęłam do torby.
Notes,długopis,zeszyt,ołówek,gumka do mazania,brudnopis.Tak,wszystko zabrałam.-Pomyślałam.
Okey możemy jechać.-Oznajmił schodzący Liam.
Po chwili,gdy wszyscy zjedli śniadanie,pojechaliśmy do szkoły.
W sali gimnastycznej panował wielki szum.
Na środku wystąpiła pani dyrektor,po czym zaczęły się prezentacje.
Pokazy były bardzo udane.Po występach rozeszliśmy się po klasach.
Okazało się że jestem w tej samej klasie co 1D.
Ej to Harry!A tam Niall!-Zaczęły się szepty.
Omg!To One Direction!!!Kim ona jest?-Mówili ucznie między sobą wskazując na mnie.
I wy tak zawsze macie?-Zapytałam.
No pewnie...-Od powiedział Zayn
I każda z tych dziewczyn ma swojego wybranka ...-Kontynuowałam.
Co ty gadasz?-Zapytał zdziwiony Harry.
No każda z nich się w was kocha,i zapewne wyobraża jako mężów.Powodzenia.-Powiedziałam nabijając się.
Nie prawda!Żadna chyba tak nie myśli,po za tym skąd ty możesz wiedzieć?Też tak robiłaś,hmmm..
?-Zapytał Hazza.
Po 1.Błeeeee po 2.Y mm weźmy np. tą dziewczynę.-Pokazałam na dziewczynę o rudych włosach i bladej skórze.-Jest zakochana w....Harrym!!
Niby skąd to możesz wiedzieć?-Zapytał oburzony.
Ymm...z stąd że na plecaku napisała: Ja <3 Harr'ego.-Od powiedziałam ironicznie.
Naszą wychowawczynią okazała się nijaka Pani Muckcassany .
Była szczupła i wyglądała na sympatyczną.Gdy wszyscy weszli do klasy Pani Muckcassany podała nam plan lekcji.
Zagraliśmy w grę zapoznawczą.Każdy musiał się przedstawić.Pierwszą osobą był chłopak imieniem Terg.
Cześć,jestem Terg.Mam 18 lat.Moją pasją jest rysowanie graffiti i ludzi.-Powiedział.
Moją uwagę skupiła także dziewczyna o fioletowych włosach.
Jestem Mayla i nie interesuje mnie nic oprócz tańca.-Oznajmiła bez entuzjazmu.
Po chwili przyszła pora na mnie.
Hej,mam na imię Lena.Interesuję się rysowaniem karykatur i zwierząt.Oprócz tego nieźle tańczę.Mam lat 18.Ymmm... Jestem Polką,ale wyprowadziłam się żeby móc uczyć się w tej szkole.To chyba tyle.-Powiedziałam uśmiechając się do patrzących na mnie twarzy.
Na przerwie ktoś położył na moim ramieniu rękę.
Aaaa!-Zaczęłam wrzeszczeć...
Rozdział #18
...Pojawiły mi się kłęby myśli.Po chwili wróciłam do realnego świata.
Sorry,ale ja...-Zaczęłam.
Czujesz coś jeszcze do Nialla?-Zapytał dokańczając Roy.
Tak..-Od powiedziałam opuszczając wzrok.
Spokojnie,nie gniewam się.Rozumiem.Ale pamiętaj że choćbym z kimś już był to i tak w każdej sec.jestem gotowy ją zostawić dla ciebie.-Oznajmił całując mnie w czoło.
Dziękuję.-Powiedziałam przytulając go.
Ale przyjaciółmi nadal jesteśmy?-Zapytał.
Najlepszymi.-Odpowiedziałam uśmiechając się.
W tym czasie usłyszeliśmy hamujące opony.
No...chyba musisz z kimś porozmawiać.-Powiedział Roy.-Ja już będę leciał,nie chcę przeszkadzać.
Mówiąc to chłopak wyszedł.
Eh...-Wzdychnęłam,wiedząc co mnie czeka.
Zeszłam na dół czekając jak chłopaki wejdą przez drzwi.
Jesteśmy!-Wykrzyknął Zayn.
Ja słysz.....ałam...-Powiedziałam odtykając ucho.
Niall musimy pogadać...-Oznajmiłam.
W tym czasie z góry zszedł Roy.
Ja już wychodzę.Cześć.-Pożegnał się.
Koniecznie pogadać...-Dokończył Niall patrząc na mnie z gniewem.
Proszę,jeśli chcecie się kłócić to na dwór.Przejdźcie się czy coś.Ja mam zamiar oglądać TV i nie chcę słuchać żadnego Aaa!Czy coś tam.-Powiedział Louis.
Tak też zrobiliśmy.Postanowiliśmy przejść się do parku.
No więc?!-Zapytał zły Niall.
Słuchaj,nie mam pojęcia o co ci chodzi,ale jak coś to Sara jest w pracy.-Od powiedziałam także zła.
Coo?-Ponownie zapytał zdziwiony Niall.
Oj przestań się zgrywać.Widziałam cię z Sarą...-Powiedziałam.
Ale ja jej pomagałem w sztuce!-Wyjaśnił Niall.
Nie ważne...Ja chciałabym....zacząć wszystko od początku.Od nast.dnia jak się poznaliśmy.-Powiedziałam..
Eh...Ja też bym chciał wszystko zapomnieć...niech będzie.-Przyznał Niall.
I przysięgam że przez 2 tyg.nie zjem ani jednej słodkości.-Oznajmiłam.
O super!Bo akurat kupiliśmy pyszne lody śmietankowe z polewą czekoladową.-Po informował ze złośliwością.
Skoro zapomnieliśmy większości naszej znajomości to i możemy zapomnieć o mojej słodkiej obietnicy.A teraz dawać mi te lody!!!-Wykrzyknęłam.
-------------------------------------------------------------------------------------
Hej!Mam nadzieję że może być.Spróbuję dodać opcje Anonimowy żebyście nie musieli zakładać kont,po to by napisać kom. :) Jeśli już jesteśmy w tym temacie,to proszę was o dodawanie komentarzy,żebym wiedziała co mam poprawić,czy ma sens pisanie tego blooga i czy wogule wam się podoba :) Pozdrawiam :**
Sorry,ale ja...-Zaczęłam.
Czujesz coś jeszcze do Nialla?-Zapytał dokańczając Roy.
Tak..-Od powiedziałam opuszczając wzrok.
Spokojnie,nie gniewam się.Rozumiem.Ale pamiętaj że choćbym z kimś już był to i tak w każdej sec.jestem gotowy ją zostawić dla ciebie.-Oznajmił całując mnie w czoło.
Dziękuję.-Powiedziałam przytulając go.
Ale przyjaciółmi nadal jesteśmy?-Zapytał.
Najlepszymi.-Odpowiedziałam uśmiechając się.
W tym czasie usłyszeliśmy hamujące opony.
No...chyba musisz z kimś porozmawiać.-Powiedział Roy.-Ja już będę leciał,nie chcę przeszkadzać.
Mówiąc to chłopak wyszedł.
Eh...-Wzdychnęłam,wiedząc co mnie czeka.
Zeszłam na dół czekając jak chłopaki wejdą przez drzwi.
Jesteśmy!-Wykrzyknął Zayn.
Ja słysz.....ałam...-Powiedziałam odtykając ucho.
Niall musimy pogadać...-Oznajmiłam.
W tym czasie z góry zszedł Roy.
Ja już wychodzę.Cześć.-Pożegnał się.
Koniecznie pogadać...-Dokończył Niall patrząc na mnie z gniewem.
Proszę,jeśli chcecie się kłócić to na dwór.Przejdźcie się czy coś.Ja mam zamiar oglądać TV i nie chcę słuchać żadnego Aaa!Czy coś tam.-Powiedział Louis.
Tak też zrobiliśmy.Postanowiliśmy przejść się do parku.
No więc?!-Zapytał zły Niall.
Słuchaj,nie mam pojęcia o co ci chodzi,ale jak coś to Sara jest w pracy.-Od powiedziałam także zła.
Coo?-Ponownie zapytał zdziwiony Niall.
Oj przestań się zgrywać.Widziałam cię z Sarą...-Powiedziałam.
Ale ja jej pomagałem w sztuce!-Wyjaśnił Niall.
Nie ważne...Ja chciałabym....zacząć wszystko od początku.Od nast.dnia jak się poznaliśmy.-Powiedziałam..
Eh...Ja też bym chciał wszystko zapomnieć...niech będzie.-Przyznał Niall.
I przysięgam że przez 2 tyg.nie zjem ani jednej słodkości.-Oznajmiłam.
O super!Bo akurat kupiliśmy pyszne lody śmietankowe z polewą czekoladową.-Po informował ze złośliwością.
Skoro zapomnieliśmy większości naszej znajomości to i możemy zapomnieć o mojej słodkiej obietnicy.A teraz dawać mi te lody!!!-Wykrzyknęłam.
-------------------------------------------------------------------------------------
Hej!Mam nadzieję że może być.Spróbuję dodać opcje Anonimowy żebyście nie musieli zakładać kont,po to by napisać kom. :) Jeśli już jesteśmy w tym temacie,to proszę was o dodawanie komentarzy,żebym wiedziała co mam poprawić,czy ma sens pisanie tego blooga i czy wogule wam się podoba :) Pozdrawiam :**
niedziela, 2 czerwca 2013
Rozdział #17
...To miało być tak dla zemsty.Postawnowiłam ,że zaproszę Roy'a.
Hej,chłopaków nie będzie przez 4 dni.Chcesz zanocować?-Zapytałam.
No pewnie,już jadę,tylko się spakuje.-Powiedział.
Już po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi.
Wejść!-Wykrzyknęłam.
Wchodzę!-Oznajmił głos.
Zeszłam na dół.
Chodź do góry.-Zachęciłam.
Poszliśmy do wszystkich pokojów chłopaków.
Too który chcesz?-Zapytałam.
Chyba ten.-Powiedział wskazując na pokój Niall'a.
Twój wybór...-Oznajmiłam.
Mogę się przebrać?-Zapytał.
Tak,pewnie.Jak coś,jestem u siebie.-Powiedziałam wychodząc.
Po ok . 5 min. usłyszałam pukanie do mojego pokoju.
Mogę?-Zapytał Roy.
No ba,wchodź.-Powiedziałam uśmiechając się.
Siadł obok mnie na krześle.
Co robisz?-Zapytał patrząc w mój monitor w laptopie.
Gadam na Skype z Ellie.-Powiedziałam po polsku.
Ellie?Cześć!-Przywitał się machając do kamerki.
On jest z Polski?-Zapytała Ellie.
No coś ty.Dopiero się uczy.-Poinformowałam.
No to zobaczymy czy coś umie.-Powiedziała z błyskiem w oczach.
Roy,tak?Mógłbyś się przedstawić?Gdzie się poznaliście?Ile masz lat?Czy grasz na jakimś instrumencie?Nocujesz u Leny?Przyjaźnicie się?Masz rodzeństwo?-Zapytała po polsku Ellie.
Tak.Tak,mam na imię Roy Smile.W kawiarni.18.Na gitarze i perkusji.Tak.Tak.Brata.-Odpowiedział także po polsku.
Łał,no nieźle.-Przyznała Ellie.
W pierwszy dzień oglądaliśmy horrory i komedie.
W drugi poszliśmy do KFC i uczyłam go gotować pierogi z mięsem.
W trzeci dzień poszliśmy nad jeziorko.
Został już ostatni dzień!Co dziś robimy?-Zapytał Roy.
No nie wiem a co chcesz?-Zapytałam.
Naucisz mnie robić bigoś?-Zapytał z uśmiechem.
No jasne!-Powiedziałam śmiejąc się.
Udał nam się całkiem nieźle.
No więc?Jeszcze jakieś zachcianki?-Zapytałam radośnie.
Hmmm...Może pójdziemy do parku,powspinać się na drzewach,albo zagram Ci na gitarze?-Zapytał z entuzjazmem.
Najpierw park,później-Dopóki nas nie ściągnie ochroniarz-pójdziemy do domu i mi coś zagrasz,co ty na to?-Zapytałam.
Świetnie,to chodźmy!-Odpowiedział.
Tak też zrobiliśmy.Udaliśmy się do parku.Niestety zaczął padać deszcz i szybko musieliśmy wracać do domu.
Aaaaa!Uciekaać!-Wykrzyknęłam.
W dość szybkim tempie dotarliśmy do domu.Byliśmy mokrzy do suchej nitki.
Przebiorę się i przyjdę do twojego pokoju z gitarą.-Oznajmił Roy.
Okey,ja też się przy okazji przebiore.-Powiedziałam.
Już po chwili siedzieliśmy razem na kanapie owinięci kocami.
To co mi zagrasz?-Zapytałam.
Mój własny utwór.-Odpowiedział z uśmiechem.
Zaczął grać i śpiewać.Jego głos był czysty i piękny,tak samo jak i piosenka.
Gdy skończył spojrzeliśmy sobie w oczy.Roy przybliżył się i pocałował...
Hej,chłopaków nie będzie przez 4 dni.Chcesz zanocować?-Zapytałam.
No pewnie,już jadę,tylko się spakuje.-Powiedział.
Już po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi.
Wejść!-Wykrzyknęłam.
Wchodzę!-Oznajmił głos.
Zeszłam na dół.
Chodź do góry.-Zachęciłam.
Poszliśmy do wszystkich pokojów chłopaków.
Too który chcesz?-Zapytałam.
Chyba ten.-Powiedział wskazując na pokój Niall'a.
Twój wybór...-Oznajmiłam.
Mogę się przebrać?-Zapytał.
Tak,pewnie.Jak coś,jestem u siebie.-Powiedziałam wychodząc.
Po ok . 5 min. usłyszałam pukanie do mojego pokoju.
Mogę?-Zapytał Roy.
No ba,wchodź.-Powiedziałam uśmiechając się.
Siadł obok mnie na krześle.
Co robisz?-Zapytał patrząc w mój monitor w laptopie.
Gadam na Skype z Ellie.-Powiedziałam po polsku.
Ellie?Cześć!-Przywitał się machając do kamerki.
On jest z Polski?-Zapytała Ellie.
No coś ty.Dopiero się uczy.-Poinformowałam.
No to zobaczymy czy coś umie.-Powiedziała z błyskiem w oczach.
Roy,tak?Mógłbyś się przedstawić?Gdzie się poznaliście?Ile masz lat?Czy grasz na jakimś instrumencie?Nocujesz u Leny?Przyjaźnicie się?Masz rodzeństwo?-Zapytała po polsku Ellie.
Tak.Tak,mam na imię Roy Smile.W kawiarni.18.Na gitarze i perkusji.Tak.Tak.Brata.-Odpowiedział także po polsku.
Łał,no nieźle.-Przyznała Ellie.
W pierwszy dzień oglądaliśmy horrory i komedie.
W drugi poszliśmy do KFC i uczyłam go gotować pierogi z mięsem.
W trzeci dzień poszliśmy nad jeziorko.
Został już ostatni dzień!Co dziś robimy?-Zapytał Roy.
No nie wiem a co chcesz?-Zapytałam.
Naucisz mnie robić bigoś?-Zapytał z uśmiechem.
No jasne!-Powiedziałam śmiejąc się.
Udał nam się całkiem nieźle.
No więc?Jeszcze jakieś zachcianki?-Zapytałam radośnie.
Hmmm...Może pójdziemy do parku,powspinać się na drzewach,albo zagram Ci na gitarze?-Zapytał z entuzjazmem.
Najpierw park,później-Dopóki nas nie ściągnie ochroniarz-pójdziemy do domu i mi coś zagrasz,co ty na to?-Zapytałam.
Świetnie,to chodźmy!-Odpowiedział.
Tak też zrobiliśmy.Udaliśmy się do parku.Niestety zaczął padać deszcz i szybko musieliśmy wracać do domu.
Aaaaa!Uciekaać!-Wykrzyknęłam.
W dość szybkim tempie dotarliśmy do domu.Byliśmy mokrzy do suchej nitki.
Przebiorę się i przyjdę do twojego pokoju z gitarą.-Oznajmił Roy.
Okey,ja też się przy okazji przebiore.-Powiedziałam.
Już po chwili siedzieliśmy razem na kanapie owinięci kocami.
To co mi zagrasz?-Zapytałam.
Mój własny utwór.-Odpowiedział z uśmiechem.
Zaczął grać i śpiewać.Jego głos był czysty i piękny,tak samo jak i piosenka.
Gdy skończył spojrzeliśmy sobie w oczy.Roy przybliżył się i pocałował...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)